A gdyby ktoś upodobniłby go do drewna, pomalował boki na kolor przypominający brąz i nazwał "steampunkowy licznik rowerowy!", to pewnie teraz oferty dochodziłyby do paru setek złotych, a o aukcji byłoby głośno na wykopie, gadżetomaniach i masie innych portali. Eh, marketing. :P
Komentarze (7)
najlepsze
Zakop.