Powinno się stworzyć w miastach place dla maniaków .Szerokie, zabezpieczone . Też mnie denerwuje popisówka na ulicach. Myślę, że trochę asfaltu na peryferiach nie kosztowało by zawrotnych sum, a byłbym w stanie zapłacić miastu za to że bezpiecznie dobijał bym jakiegoś grata, gokarta itp.
Placów jest mnóstwo, wystarczy się tylko się rozejrzeć. A, jak to ująłeś, uczenie się na partyzanta może się skończyć czasami bardzo przykro. I nie chodzi nawet, że Tobie coś stanie, ale są inni użytkownicy dróg, w tym również piesi, rowerzyści itd. A o wypadek naprawdę nie trudno, choćbyś był nie wiadomo jakim mistrzem kierownicy.
Dawno dawno temu, kiedy nie było Was jeszcze na świecie a Wasze mamusie usilnie myślały jakby tu mieć takie dzidzi jak jej koleżanka i z przerażeniem obserwowały w łazience każdego dnia nowy najmniejszy nawet fałdek pojawiający się w okolicach pupy lub zmarszczkę pod okiem, ktoś ciężko pracujący w fabryce i ciułający grosik do grosika, postanowił kupić za cudem zdobyte talony, swojego ukochanego, najlepszego, wymarzonego i pierwszego - POLONEZA.
Cała rodzina - wujki, stryjki, dziadki, babcie, ciotki i sąsiedzi zebrali się pod blokiem (a wieczorem na suto zakrapianej imprezie), aby wspólnie wychwalać nowy zakup i wzajemnie się okłamywać, że ta szara rzeczywistość dookoła nich nie jest jednak taka zł, skoro pojawił się samochód w rodzinie - i to jeszcze taki!
A teraz WY, gówniarze, bierzecie go w swoje dresiarskie łapy i bezcześcicie czyiś przedmiot marzeń na który ciężko pracował kilka lat.
Czułbym winę jezeli męczyliby w taki sposób pięknie utrzymany wóz, który posiadałby już wartość zabytkową, a nie cudem jeżdzącego rdzewiaka o którym każdy już zapomniał.
Komentarze (73)
najlepsze
Zaj##iście!
0:30
k$%!a!
też na ślisko, też na publicznych drogach, ale na mnie robi większe wrażenie :>
Komentarz usunięty przez moderatora
powinni ich wsadzić do pierdla i przecwelować
Placów jest mnóstwo, wystarczy się tylko się rozejrzeć. A, jak to ująłeś, uczenie się na partyzanta może się skończyć czasami bardzo przykro. I nie chodzi nawet, że Tobie coś stanie, ale są inni użytkownicy dróg, w tym również piesi, rowerzyści itd. A o wypadek naprawdę nie trudno, choćbyś był nie wiadomo jakim mistrzem kierownicy.
Cała rodzina - wujki, stryjki, dziadki, babcie, ciotki i sąsiedzi zebrali się pod blokiem (a wieczorem na suto zakrapianej imprezie), aby wspólnie wychwalać nowy zakup i wzajemnie się okłamywać, że ta szara rzeczywistość dookoła nich nie jest jednak taka zł, skoro pojawił się samochód w rodzinie - i to jeszcze taki!
A teraz WY, gówniarze, bierzecie go w swoje dresiarskie łapy i bezcześcicie czyiś przedmiot marzeń na który ciężko pracował kilka lat.
P.S.