Pewnej nocy okradziono posiadłość pana Szydłowieckiego. Włamywacze musieli być specjalistami, ponieważ jedyną rzeczą, którą zabrali, był mało znany, lecz bezcenny obraz Wyspiańskiego. Dwa dni później pan Szydłowiecki otrzymał informację o możliwości okupu. Wynikało z niej, że miał kupić brylant za sto tysięcy złotych i o północy przynieść go do budki telefonicznej w pobliskim parku, w przeciwnym razie nigdy już nie zobaczy swojego Wyspiańskiego. Był przygotowany na wykonanie poleceń, lecz najpierw dopilnował, aby park był otoczony przez zamaskowanych policjantów, gotowych schwytać złodziei, gdy będą próbowali odejść z brylantem. O północy wziął brylant i poszedł do budki telefonicznej. Gdy otworzył drzwi, natychmiast zrozumiał, że policja nie złapie złodziei. Skąd o tym wiedział? I co znalazł w budce?
Wskazówka jak myśleć: Złodzieje wykorzystali swoje umiejętności kreatywnego myślenia, aby rozwiązać problem bezpiecznego wydostania brylantu z parku.
Komentarze (30)
najlepsze
Alternatywa: karteczka z napisem 'Jednak zatrzymujemy obraz, pozdrawiam, złodzieje'.
Alternatywa 2: wyjątkowo rzadki automat telefoniczny przyjmujący brylanty zamiast monet i karteczka z numerem premium, z którego wszystkie zyski szły do złodzei
Wymiana okupu nastąpiła przy zakupie (pewnie sztucznych) brylantów. W budce nikogo, ani niczego nie było.
Prop. 2
"gotowych schwytać złodziei, gdy będą próbowali odejść z brylantem" - zobaczył helikopter! Policjanci są gotowi, żeby złapać złodziei podczas odchodzenia, nie odlatywania.
Komentarz usunięty przez moderatora
Pisowiec?
Myślę, że akcja z brylantem to podpucha, żeby się ulotnić.
Zamaskowany policjant wygląda jak złodziej i vice versa.
Komentarz usunięty przez moderatora