Wpis z mikrobloga

@SScherzo: Dobrze zrozumiałaś.

Grupa krwi przecież jest w pomysłach nieprzydatnych, tak samo jak oświadczenie, żeby nie ratować. Powody są oczywiste. Ale napis na nadgarstku, że ma się cukrzyce albo jakieś uczelnie jest dobry. Przynajmniej wiadomo co może być przyczyną utraty przytomności, albo że należy szukać jakiegoś pena z lekarstwem.
  • Odpowiedz
@sscherzo Bo nikt nie ma prawa podać Ci krwi bez potwierdzenia twojej grupy.

Możesz nosić kartkę z własnym podpisem i oświadczeniem o tym, że to twoja grupa, mimo to i tak nie będzie Ci podana.
  • Odpowiedz
  • 0
@spatsi:

@Gity:

@duffman: no tak, ale czy nie warto jednak czasem zaryzykować, gdy liczą się sekundy? nie wiem, ile trwa dokładnie taka analiza grupy krwi, ale zawsze ileś tam trwa. karteczkę można mieć cudzą, ale gdyby np. w dowodzie taka informacja była? co sądzicie?
  • Odpowiedz
@spatsi:

@Gity:

@SScherzo:

Tak jak piszą. Nigdy nie ma pewności co do takiej informacji. Skąd lekarz ma wiedzieć, że informacja jest potwierdzona badaniami, albo że poszkodowany nie zrobił dziary po pijaku dla beki? Przy transfuzjach zawsze przeprowadza się próbę krzyżową. Jedynie oficjalna krewkarta skraca te procedury. Jak jest tragedia i nie można czekać to się przetacza 0 Rh minus.
  • Odpowiedz
  • 0
@SScherzo: nigdy się nie ufa takiemu tatuażowi z grupą krwi - po prostu. Z opaskami na nadgarstek też różnie bywa. Liczy się tylko dokument, bo jest wiarygodny. Nikt nie zaryzykuje podania niepewnej grupy pacjentowi. :)
  • Odpowiedz