Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: To był chyba największy szok kulturowy dla mnie po przeprowadzce. W kraju, w którym pusta puszka po piwie jest warta 25 centów, dobrze sytuowani ludzie potrafili się kłócić przy kasie o należną zniżkę 10 centów na ziemniakach w promocji i nikt nie miał problemu chociaż zrobiła się duża kolejka. Albo nie kupowali kiełbaski bo była 1 Eur za droga.

W to, natomiast, że niemiec zdecyduje się na hostel z
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:
W protestantyźmie oszczędność jest ceniona. Podobnie jak sumienność i praca. Być rozrzutnym to trochę tak jakby nie szanować pracy. Nie tylko swojej, ale również tej którą ktoś włożył w usługę lub produkt, za który płacimy.
Jeszcze bardziej radykalny jest kalwinizm, który mocno odcisnął swoje piętno na dzisiejszych Niderlandach. Tam ludzie są jeszcze oszczędniejsi. Mówi się, że Holendrzy pochodzą od Szkotów wyrzuconych z kraju za skąpstwo.
  • Odpowiedz