Wpis z mikrobloga

@EnzoMolinari: kto z ukraincami robił ten się w cyrku nie śmieje, u mnie w kołchozie kiedyś jeden pobił swoją żonę bo ta gadała z innym gościem, jak wykrywają kogoś na alkomacie to tylko ich, i są jak kradzieże to tylko oni. Pewnie zaraz przyjdzie ktoś i nazwie mnie onucą ale taka prawda. 90% problemów dyscyplinarnych robią właśnie obywatele ukrainy, nie ci młodzi bo oni chcą się z nami asymilować, a
  • Odpowiedz
@janplasterek: Ja też mam nieraz okazję współpracować z Ukraińcami i nie mam żadnych takich doświadczeń. Jak w każdym narodzie po prostu wśród jednych grup zawodowych jest więcej patologii a w innych mniej. Praca w kołchozie nie jest często szczególnie wymagająca intelektualnie więc raczej nie dziwi, ze odsetek ludzi z niskim IQ w twoim miejscu pracy jest spory. W polskich kołchozach może być mniej polskiej patologii bo ta pracuje w angielskich
  • Odpowiedz
  • 0
@janplasterek Pracowałem kiedyś w dużym zakładzie produkcyjnym. Niby praca w biurze ale dużo latania na produkcję. Na samej hali lądowali ludzie zatrudnieni przez agencję, więc w większości z przypadku, do przyuczenia do zawodu. Nie było dnia żeby ochrona nie przyłapała kogoś z hali na gazie. Raz jeden facet na rozmowie kwalifikacyjnej wzbudził oczywiste podejrzenia co do trzeźwości, więc dmuchał w balonik i wydmuchał dwa promile.
To było na długo przed wojną
  • Odpowiedz