Jak robiłem jeszcze na początku "kariery zawodowej" jako kierownik zmiany w kołchozie, to tak bardzo nienawidziłem tej pracy, że nawet z urlopu nie potrafiłem się cieszyć, bo już po paru dniach sobie przypominałem, że niedługo wracam do tego kvrwa mordoru i tego marginesu społecznego xD
Pamiętam jak kumpel na równoległym stanowisku opowiadał mi kwieciście jak to balował na wakacjach w Tajlandii, jak to spali wyćpani na plaży, a ja mu się
Komentarz usunięty przez moderatora
Komentarz usunięty przez moderatora