Wpis z mikrobloga

@UczciwyCygan: gram na wielu instrumentach NI, jasna sprawa ;) Wszelkiego rodzaju organy, elektryczne pianina i fortepiany. Ale mam problem z ich syntezatorami, nie działają tak jak trzeba. I uczciwie mówiąc, nie potrafię ich obsługiwać :(
  • Odpowiedz
@kontra: z darmówek polecam Firebird. Arp na pokładzie, przyzwoite brzmienie. Nie ma ogromnej możliwości manipulacji dźwiękiem, ale powinno być wystarczające. Jest raczej prosty w obsłudze.
  • Odpowiedz
@kontra: Nie stać mnie, więc ograniczam się do mocno okrojonego NI Free w którym nie ma niestety żadnego z powyższych. Postanowiłem sobie nie korzystać z lewych VST i tego się trzymam ;)
  • Odpowiedz
@kontra: troche rapsy, ostatnio trochę dnb, trochę klimaty noisia. miał być rapcore ale u gitarzystów ostygł zapał, więc gitar nie będzie, w ich miejsce muszę dograć synthy.

w ogóle jak jak będę miał hajs to kupie sobie #!$%@?ą wtyczkę gitarową na vst i dogram z klawiszy. ministry of rock mocno daje rade.
G.....y - @kontra: troche rapsy, ostatnio trochę dnb, trochę klimaty noisia. miał być...
  • Odpowiedz
@kontra: jak jeszcze byłem w szkole to chłopaki z grupy polecali mi jakieś mega #!$%@? wtyczki gitarowe, ale pozapominałem nazwy - kwestia wyguglowania. Te dobre (czytaj kosztowne ;) ) brzmią mega zajebiście i w gotowym miksie nie odróżnisz od żywej gitary. Nie bez powodu jeden vst waży kilka gigabajtów :)
  • Odpowiedz
gotowym miksie nie odróżnisz od żywej gitary


@Gummy: nie przesadzałbym - choć niektóre partie w zestawie z innymi instrumentami pewnie faktycznie dobrze się chowają, więc możesz mieć rację. W sumie to na tym filmiku z youtube momentami byłem skłonny faktycznie uwierzyć, że to gitara, ale niestety szybko przychodził jakiś datal, który demaskował wtyczkę :P No ale ja na okrągło słucham mniej lub bardziej gitarowej muzyki :D
  • Odpowiedz
@kontra: Może inaczej - do muzyki rockowej w życiu bym tego nie użył, tak samo do zagrania wybitnych solówek ;)

Ale jak piszesz - na drugim planie, ba, nawet na pierwszym przy akompaniamencie innych instrumentów chowałaby się idealnie. "Standardowy" słuchacz nie zauważy różnicy, a muzyka sama w sobie od początku do końca jest lekkim oszustwem ;)
  • Odpowiedz