Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mirki z #nieruchomosci a w szczególności #warszawa szykujmy się na skokowy wzrost cen usług. Już jest drogo a po wejściu w życie kredytu 0% ceny mieszkań odlecą w kierunku zachodnim. Koszty najmu, zakupu mieszkania czy lokalu to podstawowy czynnik kształtujący cenę usług. Chwila i będziemy biedno-bogaci. Niby każdy w mieszkaniu wartym milion zł, zarobki 10k netto a trudno wydać pieniądze na dentystę, obiad w zwykłym barze czy kosmetyczkę/ barbera, co było jeszcze 5 lat temu standardem przy pensji 7k netto. Obecnie tu 4 stówy, tam stówa, gdzie indziej 2 stówy i tak się wegetuje.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Narmel
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

zarobki 10k netto


@mirko_anonim:

Przy takich zarobkach to ja bym sie zastnawiał czy nie wybyc poza Warszawe bo pierwszy lepszy "kryzys" typu zepsuta pralka,auto,zeby,chory pies,rozbity telefon i lezysz
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Ile masz lat? Pracujesz i zarabiasz od wczoraj? Naprawdę nie chcę byś uznał, że to coś osobistego, ale może czas już zrozumieć, ze ZANIM zaczniesz uprawiać rozbuchaną konsumpcję (kilka stów, które wymieniasz na to, na tamto), warto odłożyć najpierw parę złotych na tzw. "poduszkę"? Wtedy żaden dentysta, pies czy choroba dziecka nie będzie ci straszna...

Ja doprawdy tego nie rozumiem... Na drodze wszyscy się wyprzedzają, jakby za nimi zwijali asfalt,
  • Odpowiedz
@sammler: próbujesz przekonać pokolenie, które zostało zaprogramowane na konsumowanie więc nic to nie da. Dla współczesnego obywatela liczy się barber, iphone, subskrypcje netflix, markowy ciuch etc. a gdy go zapytasz czy nie mógłby z czegoś zrezygnować by oszczędzić, to ci odpowie że szkoda mu życia marnować. Homo-consumpcjonus to nowy wytwór systemu, oni nawet nie rozumieją o czym ty mówisz.
  • Odpowiedz
oni nawet nie rozumieją o czym ty mówisz


@mookie: A ja, najwyraźniej, nie rozumiem ich ¯\(ツ)/¯ (a raczej ich sposobu myślenia). Bo nawet gdybyśmy założyli, że elastyczność konsumpcji (popytu) względem dochodu jest ogólnie nieskończona (>>1, dopuszczając tym samym permanentną konsumpcję na kredyt), to gdyby ludzie wzięli pod uwagę tylko jedną rzecz: procent składany (szczególnie w warunkach, jakie mieliśmy w ostatnim roku), powinni rozumieć, że wybór międzyokresowy może prowadzić do wyższej
  • Odpowiedz
Ale to wymaga cierpliwości...


@sammler: i tu jest pies pogrzebany. Można zacisnąć pasa by osiągnąć ekonomiczne kamienie milowe, jakim jest np. zdobycie poduszki finansowej czy zakup mieszkania, by potem żyć bardziej beztrosko, ale to wymaga pewnej dyscypliny i wyrzeczeń przez zadany okres, do których ogrom ludzi nie jest zdolny.
Z punktu widzenia systemu jest to sytuacja pożądana, bo będąc takimi niewolnikami konsumpcjonizmu wspierają go i nigdy nie staną się niezależni.
  • Odpowiedz
@mookie: Niestety rozumiem, co masz na myśli ( _)

Dla mnie od zawsze, tzn. odkąd zacząłem myśleć o własnej przyszłości, najważniejsza była niezależność, która, we współczesnym świecie, oznacza przede wszystkim niezależność finansową. W pierwszej pracy zarabiałem 2,5k zł (fakt, że było to lata temu, ale to i tak były małe pieniądze... cóż, bezrobocie to było nie 5,5%, ale 18,5%)... ale zawsze priorytetem było dla mnie odłożyć tyle,
  • Odpowiedz
@sammler: @mookie barber kosmicznie droga usługa 90 złotych. Jakbym całe życie na tym oszczędzał i chodził obcięty na jeża przez żonę w kuchni jak wszystkie chłopy w '99 (a dzisiaj patusy i kryminaliści), albo chodził zarośnięty jak eremita jakiś, to zakładając nierealne - niezmienność cen -stojąc nad grobem kupiłbym 7 metrów mieszkania w Poznaniu.
  • Odpowiedz
Podobnie gdy o kredyt na mieszkanie zaczniesz się starać, gdy już uda ci się coś odłożyć


@sammler: teraz lepiej jak najszybciej - jak gołodupiec będzie czekał aż sobie odłoży na wysoki wkład własny, niską ratę w stosunku do zarobków i jeszcze może poduszkę finansową na rok bez pracy, bo tak napisali na wykopie to minie kilka lat, a jego kolega, który wszedł w kredyt po same jaja na FOMO wygrywa
  • Odpowiedz
@Romska_Palo_Ul_Laputa: Po pierwsze, popadanie z jednej skrajności (barber) w drugą (strzyżenie przez "żonę w kuchni") to chyba nie jest sposób prowadzenia dyskusji, który do czegokolwiek rozsądnego może doprowadzić, nie uważasz?

A jeśli już z tym się zgodzisz, to weź następnie pod uwagę, że to wcale nie chodzi o "barbera za 90 zł" (gratuluję, u mnie ceny startują od 150 zł)... Mechanizm działa tak... na barbera wydasz 90 zł, na bluzę
  • Odpowiedz
  • 1
@sammler no to jest prawda, która dla tych którzy już to rozumieją i sobie to poukładają w głowie to dla takich jednostek lepiej by całe rzesze innych były nieświadome i konsumowali beztrosko bo system potrzebuje takich niewolników.

Stąd ja już nikogo nie przekonuje by sobie darowali barbera czy iphonea, niech żrą w opór by nasycić elity a tym sposobem garstka rozumiejących czym jest wolność będzie cieszyła się spokojem.
  • Odpowiedz
@NieRozumiemIronii: Nie rozumiemy się. Kredyt też jest dla ludzi - jeżeli dojdą do wniosku, że mogą sobie na niego pozwolić. Rata kredytu nie różni się w krótkim okresie niczym od innych wydatków. Chodzi wszakże o to, że nie jest dla każdego i nie na każdym etapie życia.

To raz... Dwa, kwestię, komu zamierzacie te mieszkania (drugie, jak rozumiem... bo przecież sami też nie zamierzacie mieszkać pod mostem?) sprzedawać, już pominę.
  • Odpowiedz
komu zamierzacie te mieszkania (drugie, jak rozumiem... bo przecież sami też nie zamierzacie mieszkać pod mostem?) sprzedawać,

@sammler: chodzi o jedną nieruchomość i żeby gołodupiec zdążył ją kupić zanim urośnie jeszcze bardziej. Skumulowany ogólny i jednostkowy wzrost płacy nie nadąży za galopującym rynkiem nieruchomości i jak gołodupiec mógł sobie pozwolić na klitkę 55 m2 tak po kilku latach już będzie to klita 40 m2 :-(
  • Odpowiedz
@NieRozumiemIronii: Swoje mieszkanie kupiłem po 12 latach od podjęcia pierwszej pracy. Wcześniej wynajmowałem. I nie, nie wyrzuciłem w ten sposób pieniędzy w błoto. Kupić na tzw. górce to nie sztuka. Obstawiałem spadki, które wystąpiły (podobnie jak teraz BK 2%, tak wtedy ceny pompował najpierw program Rodzina na swoim, a później Mieszkanie dla młodych, czy jakoś tak)... Miałem precyzyjnie wyliczone, jakie spadki ceny i/lub kosztów finansowania skompensują koszt wynajmu tak, bym
sammler - @NieRozumiemIronii: Swoje mieszkanie kupiłem po 12 latach od podjęcia pierw...

źródło: indekc-cen-inflacja

Pobierz
  • Odpowiedz
@sammler: czyli w zasadzie w którym momencie na wykresie (na którym swoją drogą ktoś nie umie nawet poprawnie dat wpisać) kupiłeś mieszkanie? Jak były niskie stopy to indeks w peaku, więc trochę sobie sam zaprzeczasz
  • Odpowiedz