Mirki i Mirabelki, chłopu zamarzyło się mieszkanie nad morzem lub w bliskości większej niż obecna (Wrocław). Jako, że robotę mam w pełni zdalną bez ryzyka powrotu do biura, uznałem, że może by tak zaryzykować i spełnić przynajmniej to jedno marzenie. Rozważam jedne z tańszych miast, w których mógłbym władować się w kredyt po same kulen, czyli #koszalin #kolobrzeg #gryfice czy ostatecznie najdalej położony #szczecin.
I tu moją prośba, czy osoby mieszkające w tych miastach mogłyby się wypowiedzieć jak się tam żyje? Mam świadomość, że mogę nieco romantyzować życie w pobliżu morza i potrzebuję trochę zderzenia z rzeczywistością. Wiadomo, wakacje to nie to samo co osiąść gdzieś na stałe.
Ogólnie jestem raczej typem domatora, w rozumieniu, że nie potrzebują czegoś takiego jak nocne życie miasta. Do szczęścia wystarczą mi długie spacery, bieganie, kawałek wody gdzie można by łowić ryby a wieczorem książka czy film.
Na wakacyjnych wypadach mogę siedzieć na plaży i gapić się na fale przez kilka godzin jak jakiś katatonik, stąd pomysł przeprowadzki.
Jak wam się tam żyje w tych nadmorskich miastach? Jest przyjemnie czy zimno, wietrznie i łatwo obskoczyć wpier**l?
I tu moją prośba, czy osoby mieszkające w tych miastach mogłyby się wypowiedzieć jak się tam żyje? Mam świadomość, że mogę nieco romantyzować życie w pobliżu morza i potrzebuję trochę zderzenia z rzeczywistością. Wiadomo, wakacje to nie to samo co osiąść gdzieś na stałe.
Ogólnie jestem raczej typem domatora, w rozumieniu, że nie potrzebują czegoś takiego jak nocne życie miasta. Do szczęścia wystarczą mi długie spacery, bieganie, kawałek wody gdzie można by łowić ryby a wieczorem książka czy film.
Na wakacyjnych wypadach mogę siedzieć na plaży i gapić się na fale przez kilka godzin jak jakiś katatonik, stąd pomysł przeprowadzki.
Jak wam się tam żyje w tych nadmorskich miastach? Jest przyjemnie czy zimno, wietrznie i łatwo obskoczyć wpier**l?
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze







@PrivateJoker86: koszalin i szczecin nie sa nad morzem,
Kolobrzeg ma wysokie ceny (po 12k i w gore) bo tam mnóstwo ludzi kupuje pod inwestycje.
Mieszkałam w trzech wymienionych przez ciebie miastach.
Koszalin - w sezonie nad morze do Mielna ok. 50 min. jazdy, duże korki. Poza tym miasto nudne, nic się tam nie dzieje. Jedyna atrakcja to centrum handlowe. Mało parków, ale dobre ścieżki rowerowe.
Kołobrzeg - w sezonie nieprzejezdne, mało parkingów, drogo. Dużo emerytów, dużo hoteli i inwestycji.
Szczecin - miasto starych kamienic, brzydkie, szare, do morza daleko. Ale bogate życie towarzyskie, nocne.
Ja tam Szczecin lubię, w sumie jest tu wszystko czego mi trzeba (no, w góry
@Megasuper: nee, w ten sezon nawet spokojnie było. A i tak bardziej na S3 się rozwalają niż S6 bo na S6 jest dużo mniejszy ruch.
No i z dobrą nawigacją (nie Google) korki ci nie straszne.