Wpis z mikrobloga

Pierwszy dzień w nowym korpo - wrażenia

Od dzisiaj podbijam jedną z warszawskich korporacji. Pierwsze wrażenie raczej dobre - 14 piętro szklanego biurowca. Piękna panorama na miasto grzechu. Zanim przyszedłem, wystalkowałem przełożoną na Linekdinie - na zdjęciu taka Julka 25-30 lvl lekko przy kości. Gdy ją zobaczyłem na żywo zadziałała ta sama zasada co w przypadku Tindera. +20kg -2pkt/10 z mordy. Dzisiaj dzień wprowadzający - jedno szkolenie stacjonarne 3h. i jedno online. Najgorszy punkt to dojazd. Wracałem 1,5h na moje zadupie autobusem. Samochód odpada bo strefa płatnego parkowania. Ale muszę przecierpieć 1 miesiąc wdrożeniowy bo później dadzą mi full zdalną. Zimę spędzę pod kocykiem z kawką klikając w komputer w piwnicy - super sprawa.

Moja firma zajmuje 2 albo 3 piętra w tym biurowcu. Ja zwiedziłem tylko jedno - to na którym pracuje. Wielki open space na całej kondygnacji. Niby nowoczesność, niby elegancko ale... no tak - open space. Ciężko jest się skupić nawet na głupim czytaniu gdy w koło tylu ludzi. Na szczęście to tylko miesiąc. Jakoś przebieduje.

Ostatnim aspektem wartym poruszenia jest wygląd innych korposzczurków. Nie byłbym sobą gdybym nie poddał analizie incelometrycznej twarzoczaszek współpracowników. Gdzie Wy widzicie tych dynamicznych oskarków pracujących w korporacjach? Większość z mężczyzn to lowtierowe normiki oraz przegrywy. Może paru było wyższych ode mnie (185 here). Dominowały p0lackie ryjce ze słabo rozwiniętymi szczękami. (Nisko osadzone kości gnykowe itd.) Dosyć często przejawiało się combo - łysa głowa + ulanie przez co mogli wyglądać starzej nawet o 20 lat niż są w rzeczywistości. Może 1 albo dwa chadlite-y na całe piętro.

Zazwyczaj ubrani jak menele na dworcu - bluzy z kapturem itd. No generalnie słabe stylówy. W koszuli i marynarce to oprócz mnie był chyba tylko dyrektor działu.
Czy u Was jak nie ma dress codu to też przychodzą ubrani wręcz "po domowemu"?

Jeśli chodzi o kobiety to może kilka było co widać, że o siebie dbają i starają sie jako tako wyglądać kobieco. Reszta to jakieś autystyczne alternatywki wyglądające na 15 lat (to wcale nie był wyjątek). Gdzie te słynne #korpobitch w garsonakch od Armaniego, szpilkach i ze zrobionymi ustami?
#przegryw #blackpill #blackpillraw #korposwiat #wychodzimyzprzegrywu #pracbaza #januszex #warszawa
BlackpillRAW - Pierwszy dzień w nowym korpo - wrażenia

Od dzisiaj podbijam jedną z w...

źródło: os

Pobierz
  • 50
  • Odpowiedz
  • 3
w ogóle taka bieda teraz w biurach że monitorów nie dają, tylko każdy gapi się w ekran laptopa?


@thority: Przecież to zdjęcie z google XD

a w ogóle co tam u tej julki co z nią byłeś w związku? stalkujesz ją i wiesz co u niej? wskoczyła na karuzele #!$%@?ów


@MIREK_FAJFUS: Nie wiem i mnie to już nie obchodzi.

czy to nie ty ten stary blakpyl?


@MIREK_FAJFUS: Oczywiście, że
  • Odpowiedz
@BlackpillRAW:

Opinia może być tylko subiektywna XD Co Ty napisałeś

no niezły p0ljak z cb XD Będzie łapał za słowka bo uroił sb że opinia może być tylko subiektywna, a mowa potoczna nie istnieje.. Polonista jak znalazł, najważniejsze by innych poprawiać ; )
  • Odpowiedz
@BlackpillRAW: w moim obecnym korpo jak i wszystkich poprzednich tak samo, Julek i chadów praktycznie nie ma.

Jedyne co się rzuca w oczy to żony bogatszych facetów, bo tylko one są zadbane i się wyróżniają.
  • Odpowiedz
  • 3
@Fulko u mnie były wykształcenie średnie i jakieś banały ogólne typu skrupulatność, teamwork itd.

Ale to że spelniasz wymagania z ogłoszenia to jeszcze 100 km od dostania pracy. Ja miałem 1,5 roku expa na analogicznym stanowisku w innej firmie + studia.
  • Odpowiedz
Czy u Was jak nie ma dress codu to też przychodzą ubrani wręcz "po domowemu"?


@BlackpillRAW: Nom, niektórzy w krótkich spodenkach itd. a biuro i korpo topka. Jedyni ludzie pod krawatem to ochronka. W poprzedniej robocie to mój zespolik był w takim ustronnym miejscu, że totalnie jak w jakimś dormitorium studenckim siedzieliśmy, na bosaka niektórzy chodzili i był syf nawet. A jeszcze w poprzedniej sztywny dress code, zakazy itd. - koszmar
  • Odpowiedz