Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Typowy dzień w szkole:
7:00 ledwo wstaję, wciskam na śniadanie jogurt i herbatę. Jest dla mnie zdecydowanie za wcześnie na śniadanie, ale jem, bo mama będzie zła. Wychodzę do szkoły rozmyślając nad sensem życia. Dziś kartkówka z historii, prawie nic nie umiem, bo z matmy było zadane 20 zadań, a na polski facetka kazała pszeczytać krzyrzakuw #pdk.
Na przerwie psychiczna walka ze sobą, na szczęście nikt mnie na co dzień nie gnębi, ale jestem klasowym odrzutkiem, wstydzę się po prostu zagadywać do innych dzieci. Na szczęście w miarę dobrze się uczę i przez wrodzony brak asertywności daję spisać pracę domową, więc co niektórzy nawet mnie lubią.
Na drugie śniadanie jem bez apetytu kanapkę z szynką, taką samą, jaką mama daje codziennie od lat.
Po 2 matmach, historii, przyrodzie, polskim i obowiązkowo wf-ie w środku dnia, wracam z 15 kg plecakiem i z zadanymi kolejnymi 20 zadaniami z matmy, a na polski do zrobienia opracowanie o tym, czy to Jagienka czy też Danusia była lepsza dla Zbyszka. Z przyry jutro sprawdzian z budowy pantofelka, z religii jakieś 10 modlitw na pamięć. Już wiem, że czegoś na jutro nie zrobię, więc kolejny dzień, kolejny stres.

Czasy współczesne i typowy dzień w pracy:
Wstaję o 8:50, wstawiam wodę na kawę. Idę 10 metrów do pracy. Zrobię taska albo i nie. I jeszcze mi za to zapłacą.

Beztroskie lata dziecięce? No nie, jedynie za czym tęsknię to 2 miesiące wakacji. Ktoś kto powiedział, że jeszcze zatęsknię za szkołą chyba upadł na głowę. Mimo że z perspektywy czasu widzę, że moja sytuacja w szkole nie była jeszcze taka najgorsza, to i tak co roku na początku września czuję to ukłucie niepokoju związane z powrotem do szkoły.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach