Wpis z mikrobloga

@niemaniema: oni wiedzieli tylko gdzie miała się udać. Żadne z nich nie wie jakie były wydarzenia później. Ich zachowanie w godzinach porannych wskazuje na panikę. Może SMS, że ktoś ją zaczepia przekonał ich, że tam nie dotarła tylko rzeczywiście coś stało się po drodze? Po tym jak już się wysypali w głupi sposób ( siatkówka, ciotka) musieli wybrać jakąś opcje. Po tych wydarzeniach nie dało się tego zbagatelizować i powiedzieć,
  • Odpowiedz
@bylemkeidyskrolem: Ale jeśli wiedzieli, że udała się do kogoś wysoko postawionego po pieniądze, jak piszesz w swojej wersji, a potem bali się, ze coś jej się stało, to pewnie domyślali się, że stało jej się coś z ręki tamtej osoby. Dlatego kryli tamtą osobę nie mówiąc o co była kłótnia i nie dając w ogóle kontekstu sytuacji.
Ale to w takim razie czemu to ich zaangażowanie w śledztwo?
Tej wysoko
  • Odpowiedz
to właśnie ci sami znajomi, podobno Paweł P przed 8 zadzwonił do Kasi


@niemaniema: to może oczywiście coś znaczyć w sytuacji gdy miał wiedzę że coś jej grozi jak również może nic nie znaczyć, po prostu mógł sie czuć odpowiedzialny i chciał się upewnić czy ona do domu wróciła, zapewne nie znał stacjonarnego nr tel.

generalnie znajomi zdaje się mają dość mocne alibi, ale trudno powiedzieć czy nie jest tak,
  • Odpowiedz
@falden: Jeśli wiedzą albo podejrzewają kto to zrobił i nie mówią to pewnie się boją tej osoby, albo zależy im na niej. W obu przypadkach wydaje mi się, że nie angażowaliby się tak bardzo w śledztwo, Rutkowskiego, bo po co? żeby stwarzać pozory, że chce się pomóc ale nie pomagać realnie wystarczy dużo mniej działań, a ich działania były bardzo intensywne. Zwłaszcza Pawła, nawet matka Iwony mówiła, że była zdziwona
  • Odpowiedz
@niemaniema: moze chodzilo o jakiegos lovelasa co sie obsciskiwal z inna panna a ona sie specjalnie dla niego wystroila, przeciez wyszla stamtad wzburzona jakby jej ktos noz w plecy wsadzil, dlatego mowia jej znajomi ze to glupota a nie zadne porachunki
  • Odpowiedz
@niemaniema: weź pod uwagę, że sytuacja mogła się zmieniać dynamicznie. Jeżeli Paweł był Iwony wejściem do półświatka to ktoś mógł się z nim kontaktować. Możliwe, że chciał żeby sprawa rozwiązała się sama bez robienia z niego konfidenta. W takiej sytuacji nikt nie mógłby mieć do niego pretensji, że się wysypal. Znał Iwonę 2 tygodnie nie robił tego wszystkiego z miłości czy przywiązania tylko raczej z wyrzutów sumienia. Ewentualnie tak wszedł
  • Odpowiedz
@niemaniema: oczywiście, ze temat kłótni byl istotny dla całej sprawy, gdyby było inaczej to nie mieliby problemów żeby wprost powiedzieć o co się pożarli. Piszesz, ze mogli coś wymyślić - totez właśnie wymyślili najlepsza możliwa opcje czyli amnezje - dzięki temu po 12 latach nadal nic się nie wyjaśniło i raczej nic się nie zmieni.

To, ze brali udział w poszukiwaniach nic nie zmienia, tak naprawdę Paweł dzięki temu miał
  • Odpowiedz
@KarguliPawlak: Podobno Paweł P zadzwonił do Rutkowskiego jako pierwszy, wcześniej matka dzwoniła do innych detektywów w Trójmieście, wszyscy byli drodzy i nie miała już więcej pomysłów. Paweł P też załatwił za darmo ogłoszenia w tv
  • Odpowiedz
@jankuklak: to ma sens poza jednym - dlaczego angażowali się, aż tak bardzo, na tyle że stawali się sami podejrzani i na tyle, że istniało ryzyko, że ktoś odkryje ich powiązanie ze sprawa? I jeśli kogoś kryli to czy nie bali się złości tej osoby o zbytnie rozkręcanie poszukiwań?
  • Odpowiedz
@jankuklak: Właśnie nie wiem czy opcja amnezji jest najlepsza z możliwych, dlatego że każdy wie, że to niemożliwe że trzy osoby nic nie pamiętają. Ten wątek z amnezją sprawił np że Pawła P przesłuchiwano ponad 100 razy, że robiono przeszukania, możliwe że załozyli mu podsłuch. Od pierwszego dnia, mówiąc, że nie pamiętają zwrócili całą uwagę na siebie i od 12 lat trwa szukanie na nich haków
  • Odpowiedz
@niemaniema: mogę sobie wyobrazić, ze ciężko byłoby dobrze „wywarzyć” takie starania by nie wzbudzały podejrzeń i jednocześnie nie wzbudzały tez złości tej „osoby”.

Odnośnie jakości ich starań to była jakaś historia bodajże ciotki Iwony z roznoszeniem ulotek w Chałupach czy gdzieś na półwyspie - wynikalo z niej ze przynajmniej cześć z tych działań była pozorna a do części móglibyc po prostu zmuszeni.

Opcja amnezji jest najlepsza z możliwych bo jest
  • Odpowiedz
@bylemkeidyskrolem: Tylko że sam fakt ciągłego przesiadywania Pawła na policji i z Rutkowskim mógłby się tej osobie, która Iwonę zabiła, i którą Paweł znał nie spodobać.
Paweł mógłby jej tym podpaść, a niby się jej bał.
Poza tym Rutkowski, wiadomo, do niczego się nie nadaje, ale z drugiej strony zrobił taką szopkę, że zjechały się media, zaczęło się wypytywanie policji o postępy, policja musiała zacząć coś robić.
Poza tym, co
  • Odpowiedz
@niemaniema: obstawiam, ze to było na rękę żeby Paweł był blisko sprawy bo mógł trzymać rękę na pulsie i odpowiednio szybko reagować. Jak widać Paweł do tej pory się nie wysprzeglil z niczym wiec czemu miałoby to sie nie podobać tej osobie.

Ta szopka rutkowskiego chyba się nie sprawdza bo ja nie kojarzę spraw z szopka rutkowskiego które były rozstrzygnięte poza Madzia z sosnowca która była najprostsza z możliwych. Duży
  • Odpowiedz