Krótka piłka - jeśli komuś podobało się „Jestem legendą”, „Bastion”, a przede wszystkim „Droga”, to powinien sięgnąć również po „Miasto ślepców”. Od pierwszych stron, od surowego stylu opowiadania, motyw zagłady ludzkości, brutalność, po ogólny klimat, książki te (szczególnie ostatnia) są do siebie dość podobne. Nie potrafię wybrać, która mi się bardziej podoba, bo według mnie obie są genialne. Powieść McCarthy’ego jest bardziej emocjonalna, a Saramago bardziej emocjonująca, obie na pewno zapadają w pamięć.
Fabuła jest prosta - pewnego razu z samochodu wychodzi mężczyzna i na środku drogi krzyczy, że przestał widzieć. Z czasem okazuje się, że jest pacjentem 0 podczas epidemii białej ślepoty. Nowi pacjenci trafiają do szpitala psychiatrycznego, który na czas epidemii przekształca się w izolatkę dla ślepców. Pierwsi przybysze skupiają się w grupkę złożoną z różnych ludzi, o różnym statusie społecznym, moralności, doświadczeniu życiowym. Wśród nich znajduje się kobieta, która jako jedyna na oddziale nie jest dotknięta chorobą. Z perspektywy tej osoby obserwujemy otoczenie.
Książka jest tak naprawdę o ludziach. O instynkcie przetrwania, o bezsilności, o tym jak łatwo jest złamać człowieka, pozbawić go człowieczeństwa. O radzeniu sobie w grupie i o koniecznych kompromisach. O myśleniu o drugim człowieku, pozbawieniu się uprzedzeń i stereotypów. Wszystko ubrane we wciągającą, błyskawiczną w czytaniu fabułę.
Uwielbiam takie książki, które są z pozoru proste, ale mają sobą wiele do przekazania. Podobają mi się również takie, w których zestawieni są różnorodni bohaterowie, którzy na skutek życiowych perturbacji muszą ze sobą współpracować i na koniec czegoś się od siebie uczą. Ta powieść właśnie taka jest.
Jedyny problem jaki miałam był z tym, że początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do zapisu dialogów, które nie były niczym oddzielone od reszty, przez co tekst wydawał mi się zbyt zbity. Gdy już się wciągnęłam w historię, kompletnie przestało mi to przeszkadzać.
Szybko w tym roku udało mi się trafić na perełkę. Bardzo polecam
Wspomnę jeszcze o tym, że autor jest noblistą i powstała jakaś ekranizacja, ale chyba średnia
Średnia ocena z Wykopu: ★★★★★★★★★☆ (8.5 / 10) (2 recenzji) Następne podsumowanie tagu: 2022-02-01 12:00 tag z historią podsumowań » Kategoria książki: literatura, poeci, gatunki Liczba stron
Tytuł:
Miasto ślepcówAutor:
José SaramagoGatunek:
literatura pięknaISBN:
9788375102482Tłumacz:
Zofia Stanisławska-KocińskaWydawnictwo:
RebisLiczba stron:
348Ocena: ★★★★★★★★★☆
Krótka piłka - jeśli komuś podobało się „Jestem legendą”, „Bastion”, a przede wszystkim „Droga”, to powinien sięgnąć również po „Miasto ślepców”. Od pierwszych stron, od surowego stylu opowiadania, motyw zagłady ludzkości, brutalność, po ogólny klimat, książki te (szczególnie ostatnia) są do siebie dość podobne. Nie potrafię wybrać, która mi się bardziej podoba, bo według mnie obie są genialne. Powieść McCarthy’ego jest bardziej emocjonalna, a Saramago bardziej emocjonująca, obie na pewno zapadają w pamięć.
Fabuła jest prosta - pewnego razu z samochodu wychodzi mężczyzna i na środku drogi krzyczy, że przestał widzieć. Z czasem okazuje się, że jest pacjentem 0 podczas epidemii białej ślepoty. Nowi pacjenci trafiają do szpitala psychiatrycznego, który na czas epidemii przekształca się w izolatkę dla ślepców. Pierwsi przybysze skupiają się w grupkę złożoną z różnych ludzi, o różnym statusie społecznym, moralności, doświadczeniu życiowym. Wśród nich znajduje się kobieta, która jako jedyna na oddziale nie jest dotknięta chorobą. Z perspektywy tej osoby obserwujemy otoczenie.
Książka jest tak naprawdę o ludziach. O instynkcie przetrwania, o bezsilności, o tym jak łatwo jest złamać człowieka, pozbawić go człowieczeństwa. O radzeniu sobie w grupie i o koniecznych kompromisach. O myśleniu o drugim człowieku, pozbawieniu się uprzedzeń i stereotypów. Wszystko ubrane we wciągającą, błyskawiczną w czytaniu fabułę.
Uwielbiam takie książki, które są z pozoru proste, ale mają sobą wiele do przekazania. Podobają mi się również takie, w których zestawieni są różnorodni bohaterowie, którzy na skutek życiowych perturbacji muszą ze sobą współpracować i na koniec czegoś się od siebie uczą. Ta powieść właśnie taka jest.
Jedyny problem jaki miałam był z tym, że początkowo nie mogłam się przyzwyczaić do zapisu dialogów, które nie były niczym oddzielone od reszty, przez co tekst wydawał mi się zbyt zbity. Gdy już się wciągnęłam w historię, kompletnie przestało mi to przeszkadzać.
Szybko w tym roku udało mi się trafić na perełkę. Bardzo polecam
Wspomnę jeszcze o tym, że autor jest noblistą i powstała jakaś ekranizacja, ale chyba średnia
Wpis dodany za pomocą tego skryptu
#bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #literaturapieknabookmeter
źródło: comment_1641407059u4lmqCwLckkcUXByn2cuDt.jpg
PobierzŚrednia ocena z Wykopu: ★★★★★★★★★☆ (8.5 / 10) (2 recenzji)
Następne podsumowanie tagu: 2022-02-01 12:00 tag z historią podsumowań »
Kategoria książki: literatura, poeci, gatunki
Liczba stron