Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/10294/Towa_no_Quon_1__Utakata_no_Kaben

Towanoquon: The Ephemeral Petals

Jakoś nie chce mi się oglądać popularnych tytułów, więc kręcę się po niszowych, a po ten sięgnąłem bo trochę pachnie X-MENami, a do studia Bones mam pewną dozę zaufania.

Wśród ludzi następują "przebudzenia". U osobników zazwyczaj straumatyzowanych jakimiś wydarzeniami zaczyna się przemiana i pojawiają się moce, stają się niebezpieczni dla siebie i otoczenia. Quon, Szanowny Pan Kierownik Azylu Dla Takich Osób oraz Jego Drużyna próbują ich ratować i zbierać do swojej małej owczarni gdzie żyją sobie szczęśliwie. Ale nie są jedyni. Po drugiej stronie czai się... ORGANIZACJA. Ona też jest zainteresowania przejęciem świeżo przebudzonych. Choć drżę za każdym razem, gdy w anime pojawia się ORGANIZACJA, gdyż to zazwyczaj oznacza to antagonistów stworzonych po najmniejszej linii oporu, to tym razem jakimś cudem udało się autorom jakoś wywinąć.

Tytuł zdecydowanie zyskuje w drugiej połowie, gdzie całe szczęście ta czarnobiałość zaczyna trochę zlewać się w szarość.
Nie jest to przypadek, ale zabieg całkowicie celowy - świadczy o tym podzielenie czasu "antenowego" na obie strony konfliktu już od samego początku. Równie często jak głównego bohatera w scenkach rodzajowych z przyjaciółmi zobaczymy antagonistów gadających o jakiejś książce czy żrących loda. Fajny zabieg, bo uwypukla obie strony.

Jeżeli chodzi o samo anime przypomina mi to głównie dwa tytuły Birdy The Mighty oraz Xam'd. Mamy zmutowanych bohaterów o różnych mocach, mamy bardzo fajne sceny walk, które nie są jednostronną klepanką, gdzie bohater rozkłada wszystkich z palcem w nosie, a czasem zdarza mu się zwyczajnie zebrać #!$%@?. Ogląda się to całkiem nieźle z okazjonalnym zgrzytem, albowiem anime niestety ma tendencje do moralizowania:

1. Quon niczym Shirou Emiya w UBW, chciałby uratować wszystko i wszystkich, niektóre jego zachowania mogą wywołać krwawienie z oczu.
2. Moc przyjaźni często puka od dna, czasami mocno nachalnie, a czasem nawet na tyle sprytnie zawoalowana, że można przymknąć oko.

Ale poza tym jest naprawdę dobrze, solidna młodzieżowa #!$%@?, mocna siódemeczka, głównie za widowiskowe mordobicie (spoiler free)