Wpis z mikrobloga

@britney123: Człowiek ze swojego punktu odniesienia żyje wiecznie, bo nie postrzega upływu czasu, nie istniejąc. Świat istnieje dla nas od momentu, odkąd pamiętamy, czyli prawie od zawsze, kiedy żyjemy.
  • Odpowiedz
@britney123: Nie da wyobrazić niebytu, bo nie jest to doświadczenie, lecz jego brak. To trochę jak wrażenie teleportu, kiedy idziesz spać po ciężkim dniu i budzisz się rano, nie pamiętając tego, co się działo od momentu zaśnięcia podczas bezsennej nocy. Albo urwany film po alkoholu. Albo omdlenie. Ze śmiercią jest podobnie, z tą różnicą, że nigdy się o niej nie dowiesz.
  • Odpowiedz
@HuncwotJeden: moze tak byc :( dla mnie to smutne troche i te ostanie chwile przed smiercia Wydaja mi sie straszne .Ciekawe czy wtedy pojawia sie w tobie jakas walka wenetrzna ,gonitwa mysli ,strach przed tym stanem czy juz totalnie ludzie nie czuja takich emocji i robia sie obojetni .
  • Odpowiedz
@britney123: Umieraniu towarzyszy synteza DMT w mózgu, które odpowiada za silne doświadczenia psychodeliczne. Podobno przypomina to bardziej piękny sen, niż poczucie spadania w otchłań, więc głowa do góry, nie będzie tak źle :)
  • Odpowiedz