Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/4415/World_Destruction__Sekai_Bokumetsu_no_Rokunin

Sands of Destruction

Do każdego tytułu na podstawie gry podchodzę z nastawieniem, że będzie to mierny kasztan uwypuklający wszelkie niedoskonałości medium jakim jest gra jRPG i nie korzystający z możliwości jakie daje adaptacja w postaci animacji. Chwalebne wyjątki, gdzie wygląda to inaczej, mogę policzyć na palcach jednej ręki. I z przykrością muszę stwierdzić, że po obejrzeniu tego tytułu, szanowne grono wyjątków pozostaje w niezmienionym składzie, a śmietnik się zapełnia.

Fabularnie - można prychnąć śmiechem. Starcie Komitetu Zniszczenia Świata z Komitetem Zbawienia Świata (to nie jest moja szydera, naprawdę tak się nazywają) może brzmieć jak coś ekscytującego tylko dla kogoś kto fascynował się fabułą Pokemonów. Żeby być sprawiedliwym, przyznaje, sam pomysł, że para głównych bohaterów należy do komitetu, który jednak chce ten świat zniszczyć nadaje tytułowi odrobinę świeżości(którą totalnie zmarnował, obracając motyw w cliche gówno), a całość w końcówce łapie trochę werwy, ale są to już tylko agonalne podrygi niczym przejechanego borsuka dogorywającego w przydrożnym rowie. Większość postaci to jakieś furry/chibi, wywołująca torsje infantylność aż wylewa się z ekranu, a historia i kolejność/logiczność wydarzeń w niej występujących ma raczej charakter pseudo-losowy.

Zdecydowanie odradzam.

Choć sam opening jest meh, to muzyczka jednak wpada w ucho.

  • 12
@CralencSeedorf:

Po pierwsze - pytanie czy uważasz Castlevanie za anime.
Po drugie - mocny sentyment do Final Fantasy, ale nie zamierzam sprawdzać jak się zestarzało :D

Może jeszcze Valkyria Chronicles, nic wybitnego, ale przynajmniej nie był to gniot.

I to chyba tyle, oczywiście jeżeli do gier nie zaliczymy VN i gierek VNpodobnych.

Kilka osób mi już wspominało, że Wixoss jest zjadliwe, ale pod tym się nie podpiszę bo wisi w plan
@kinasato: Nie jestem chińskim purystą, sprawdzą tą castelvanie. A o którym Finalu piszesz? O wojnie dusz? Jeśli tak to się zgadzam, jest dobre i nawet przyjemnie się zestarzało, nadal dobrze wygląda.

No tak, adaptacje VN to już co innego, materiał praktycznie można kopiować 1 do 1.

Wixoss - same małe dziewczynki w obsadzie czyli pewnie nic ciekawego. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@nosacz_ninja: Po dość sporym zawodzie, jakim był Lucky Star czekałem na kolejnego animca od KyoAni, który mógłby nawiązać "walkę" z ich poprzednimi hitami - Kanon, Clannad i Haruhi. Jakieś okruchy życia, mniej lub więcej dramatu oraz szczypta fabularnego zwariowania. Zamiast tego dostałem jeszcze większe gówno niż Lucky Star bo tamto było chociaż trochę zwariowane a K-On jest animcem o dziewczynkach zakładającym zespół, ale tak naprawdę pijących herbatkę i gadających o głupotach.
@CralencSeedorf No jest to takie anime bez celu. Nawet muzycznym bym go nie nazwał, bo głównie piją herbatę tak jak piszesz. Ostatnio dostałem jakiejś fazy na takie anime, gdzie mogę się pośmiać i nie muszę wkładać żafnego wysiłku intelektualnego podczas oglądania, a akcja sobie spokojnie płynie (k-on!, Yuru camp). Może kwestia gustu ¯_(ツ)_/¯
@kinasato: Oglądałem dawno temu i grałem też grę. O ile główny bohater był pierdołą cały czas w serialu i tylko w ostatnim odcinku miał tranformację w supersayana z pomarańczowymi włosami to w grze mniej więcej 3/4 gostek ginął i w następnym rozdziale wracał z superupem. Od tej pory na początku walki kolor włosów mu się zmieniał i zamiast sztyletów używał miecza.