Aktywne Wpisy

SupreminTHC +56
Zobaczymy co teraz z tego wyjdzie
AMBER PLUS
Każdy chyba już zna zasady.
1. Plusujesz post
2. Plusujesz wszystkie komentarze
3. Dopisujesz swój komentarz
4. Reszta plusuje Twój komentarz
#amberplus #plusujomireczki #glupiewykopowezabawy #heheszki #zadarmo
AMBER PLUS
Każdy chyba już zna zasady.
1. Plusujesz post
2. Plusujesz wszystkie komentarze
3. Dopisujesz swój komentarz
4. Reszta plusuje Twój komentarz
#amberplus #plusujomireczki #glupiewykopowezabawy #heheszki #zadarmo
Aviatik7 +381





https://myanimelist.net/anime/4415/World_Destruction__Sekai_Bokumetsu_no_Rokunin
Sands of Destruction
Do każdego tytułu na podstawie gry podchodzę z nastawieniem, że będzie to mierny kasztan uwypuklający wszelkie niedoskonałości medium jakim jest gra jRPG i nie korzystający z możliwości jakie daje adaptacja w postaci animacji. Chwalebne wyjątki, gdzie wygląda to inaczej, mogę policzyć na palcach jednej ręki. I z przykrością muszę stwierdzić, że po obejrzeniu tego tytułu, szanowne grono wyjątków pozostaje w niezmienionym składzie, a śmietnik się zapełnia.
Fabularnie - można prychnąć śmiechem. Starcie Komitetu Zniszczenia Świata z Komitetem Zbawienia Świata (to nie jest moja szydera, naprawdę tak się nazywają) może brzmieć jak coś ekscytującego tylko dla kogoś kto fascynował się fabułą Pokemonów. Żeby być sprawiedliwym, przyznaje, sam pomysł, że para głównych bohaterów należy do komitetu, który jednak chce ten świat zniszczyć nadaje tytułowi odrobinę świeżości(którą totalnie zmarnował, obracając motyw w cliche gówno), a całość w końcówce łapie trochę werwy, ale są to już tylko agonalne podrygi niczym przejechanego borsuka dogorywającego w przydrożnym rowie. Większość postaci to jakieś furry/chibi, wywołująca torsje infantylność aż wylewa się z ekranu, a historia i kolejność/logiczność wydarzeń w niej występujących ma raczej charakter pseudo-losowy.
Zdecydowanie odradzam.
Choć sam opening jest meh, to muzyczka jednak wpada w ucho.
@kinasato: Co byś wymienił oprócz Bahamuta?
Po pierwsze - pytanie czy uważasz Castlevanie za anime.
Po drugie - mocny sentyment do Final Fantasy, ale nie zamierzam sprawdzać jak się zestarzało :D
Może jeszcze Valkyria Chronicles, nic wybitnego, ale przynajmniej nie był to gniot.
I to chyba tyle, oczywiście jeżeli do gier nie zaliczymy VN i gierek VNpodobnych.
Kilka osób mi już wspominało, że Wixoss jest zjadliwe, ale pod tym się nie podpiszę bo wisi w plan
No tak, adaptacje VN to już co innego, materiał praktycznie można kopiować 1 do 1.
Wixoss - same małe dziewczynki w obsadzie czyli pewnie nic ciekawego. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Teoretycznie tak, ale z takim podejściem to można Madokę czy Made in Abyss przeoczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@kinasato: Nie ze mną te numery, czytałem mangę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)