#dziendobry #pytanie czy wiecie, że do ozdobienia odnowionej elewacji D.H. Renoma we #wroclaw zużyto 4 kg złota? To jednak tylko kropla w morzu wydatków, jakie trzeba było ponieść, by przywrócić przedwojenny blask „Wertheima” - jednego z najbardziej wyjątkowych budynków handlowych w Europie. Zobacz, jak ten sklep prezentował się w latach świetności, czyli w latach 30. i co z tego dawnego blasku udało się uratować i zachować do dziś.
Jedni nazywają go „Renomą”, inni, nadal „PDT-em”, jeszcze inni, historycznie, „Wertheimem”. Niezależnie jednak od nazwy, bez wątpienia można stwierdzić, że stojący przy ulicy Świdnickiej gmach, jest jedną z najbardziej charakterystycznych, architektonicznych wizytówek Wrocławia. I nie ma się co dziwić, bo modernistyczny budynek jest prawdziwą perłą, którą cudem i nakładem blisko 100 mln euro udało się uratować od zniszczenia i zapomnienia.
2 kwietnia 1930 roku. W niecałe pół roku po wybuchu Wielkiego Kryzysu, który zachwiał posadami młodej XX wiecznej gospodarki, w stolicy prowincji śląskiej otwarty zostaje największy w tej części Europy dom handlowy. Jego właścicielem jest zamożna rodzina Wertheim’ów, niemieckich Żydów, którzy posiadali jedną z największych w tamtych czasach sieci takich sklepów na kontynencie. Imponujący, modernistyczny gmach wybudowano w niespełna rok gigantycznym nakładem pracy i środków. Główny inwestor - Georg Wertheim, by przyspieszyć budowę, nie wahał się zakupić huty, czy cegielni. Nie szczędził też środków na luksusowe wyposażenie. Sklep miał robić wrażenie nie tylko na mieszkańcach Wrocławia, ale i całego Śląska. I robił. We wnętrzach królowało egzotyczne drewno, kryształowe żyrandole, i najwyższej klasy towary, które importowano z całego świata. #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #wroclaw
twierdzisz że modernizm nie był przełomowy, tylko wszyscy go akceptowali?
@graf_zero: na pewno podobał się wtedy dużo bardziej niż secesja.
Szkoda że dziś w takim sklepie mieszczą się siexiowki q nie jest tak że cały sklep pod jedną, luksusowa marka działa. Jak w Harrodsie
@graf_zero: do tego musiałby przejąć go jakiś miliarder, dla którego prestiż jest ważniejszy niż wyniki finansowe. We Wrocławiu mogłoby to być nieco trudne (
@elady1989: Ale ja tego sklepu nie lubię, w każdej innej wrocławskiej galerii łatwo jest znaleźć schody ruchome w dół, a tu się często trzeba naszukać. Tak samo jak chcę uniknąć schodów i jechać prosto na 3 piętro do Empiku. Wysiadam z wind i wychodzę na parking, przez który przechodzę do sklepu xD.
@elady1989: no ale wnętrza popsuto - żyrandole? Wstawiono gorsze. Wnętrze z drewna? Wstawiono zwykłe kafelki. Był to luksusowy sklep? Zaproszono sieciówki.
@elady1989: z ostatniego piętra można wyjść na ostatni poziom parkingu z którego rozpościera się zajebisty widok na Wrocław i o ile mnie pamięć nie myli nawet Śnieżkę (ale może mi się nakładać na to całkiem świeże w sumie wspomnienie, obraz z wieży kościoła xD)
W ogóle Wrocław przed wojną był jednym z najpiękniejszych miast Europejskich. Niestety ale miedzy lutym a majem 1945 roku, to piękne miasto zostało brutalnie "zamordowane".
Niemcy na własnej skórze przekonali się co to znaczy podzielić los Warszawy.
@pypekk: Ale ty zdajesz sobie sprawę, że bez tej dostawki nie byłoby w sumie galerii i nikt prywatny by nie wyłożył pieniędzy na odrestaurowanie do pierwotnego wyglądu? ( ͡°͜ʖ͡°)
@Tommy__ Zgadzam się... Renoma ma przeraźliwie źle rozmieszczone schody.
@Tommy__: @Escalade: niestety remont Renomy był wykonywany w czasie, kiedy sklepowa psychologia mówiła, żeby rozrzucać schody po całym centrum handlowym to klient będzie musiał wszystko obejść i więcej kupi ¯\_(ツ)_/¯ Szkoda że nikt nie pomyślał że klient w-------y nie ma ochoty na zakupy :D
@Escalade: @Chacha: Pracowałem tuż obok Renomy przez co często chodziłem tam jeść więc już byłem ekspertem w jej schodach, ale były mega pokręcone, żeby wejść na 3 piętro przechodziliśmy przez zupełnie inną część sklepu niż wychodząc z niej
@elady1989: ten wyburzony hotel i kamienice o wiele ładniejsze były od tego co postawiono przynajmniej w mojej ocenie. Na tamte czasy faktycznie mógł robić wrażenie, ale dzisiaj to wygląda słabo i nie ma nic szczególnego. Jakbym zobaczył to bez obejrzenia filmiku to bym powiedział, że kolejny straszny prlowski moloch. Dla mnie jest po prostu brzydki, ale każdy gust ma inny.
To jednak tylko kropla w morzu wydatków, jakie trzeba było ponieść, by przywrócić przedwojenny blask „Wertheima” - jednego z najbardziej wyjątkowych budynków handlowych w Europie. Zobacz, jak ten sklep prezentował się w latach świetności, czyli w latach 30. i co z tego dawnego blasku udało się uratować i zachować do dziś.
Jedni nazywają go „Renomą”, inni, nadal „PDT-em”, jeszcze inni, historycznie, „Wertheimem”. Niezależnie jednak od nazwy, bez wątpienia można stwierdzić, że stojący przy ulicy Świdnickiej gmach, jest jedną z najbardziej charakterystycznych, architektonicznych wizytówek Wrocławia. I nie ma się co dziwić, bo modernistyczny budynek jest prawdziwą perłą, którą cudem i nakładem blisko 100 mln euro udało się uratować od zniszczenia i zapomnienia.
2 kwietnia 1930 roku. W niecałe pół roku po wybuchu Wielkiego Kryzysu, który zachwiał posadami młodej XX wiecznej gospodarki, w stolicy prowincji śląskiej otwarty zostaje największy w tej części Europy dom handlowy. Jego właścicielem jest zamożna rodzina Wertheim’ów, niemieckich Żydów, którzy posiadali jedną z największych w tamtych czasach sieci takich sklepów na kontynencie. Imponujący, modernistyczny gmach wybudowano w niespełna rok gigantycznym nakładem pracy i środków. Główny inwestor - Georg Wertheim, by przyspieszyć budowę, nie wahał się zakupić huty, czy cegielni. Nie szczędził też środków na luksusowe wyposażenie. Sklep miał robić wrażenie nie tylko na mieszkańcach Wrocławia, ale i całego Śląska. I robił. We wnętrzach królowało egzotyczne drewno, kryształowe żyrandole, i najwyższej klasy towary, które importowano z całego świata.
#ciekawostki #gruparatowaniapoziomu
#wroclaw
@graf_zero: na pewno podobał się wtedy dużo bardziej niż secesja.
@graf_zero: do tego musiałby przejąć go jakiś miliarder, dla którego prestiż jest ważniejszy niż wyniki finansowe. We Wrocławiu mogłoby to być nieco trudne (
Niemcy na własnej skórze przekonali się co to znaczy podzielić los Warszawy.
@elady1989: nie wiem kto go tak nazywa
@Tommy__ Zgadzam się... Renoma ma przeraźliwie źle rozmieszczone schody.
Pracowałem tuż obok Renomy przez co często chodziłem tam jeść więc już byłem ekspertem w jej schodach, ale były mega pokręcone, żeby wejść na 3 piętro przechodziliśmy przez zupełnie inną część sklepu niż wychodząc z niej
Komentarz usunięty przez autora