Wpis z mikrobloga

Mirki i Mirabelki z #it. Jak w praktyce wygląda pogląd na stopnie naukowe w branży? Poważnie zastanawiam się, czy potrzebny jest tytuł mgr. W chwili obecnej jestem na 3. roku #pwr i widzę po sobie, że materiał tam kompletnie odbiega od rzeczywistości w pracy, a większość zajęć powoduje u mnie frustracje widząc, jak bezcelowe są niektóre przedmioty. Czy faktycznie jest tak, że osoby tylko po pierwszym stopniu postrzegane są w jakiś sposób jako gorsze, czy liczą się bardziej umiejętności? W przyszłości chcę się bawić w #programowanie, pewnie we #wroclaw i zastanawiam się, czy nie zostać w obecnej pracy na pełen etat tuż po zakończeniu studiów, czy warto jednak tego mgr zrobić.
  • 52
nie jest. ;)


@plnk: Wiadomo, że nawet po samej maturze DA SIĘ zrobić karierę, ale nie o to dokładnie jest pytanie. Może przeformułuję je jakoś zgrabniej: w jaki sposób magistrom informatyki jest prościej w branży IT niż inżynierom informatyki?
@kozunio12: zależy od pracodawcy. Jednak kogo nie pytam, to wszędzie mówią, że patrzą bardziej na to, czy pracownik jest w pewien sposób elastyczny i chętny do samodoskonalenia, przykładowo: jest do zrobienia projekt, wymaga określonej technologii - Ty go nie znasz, więc mówisz szefowi jak wygląda sprawa i mówisz, że się tego nauczysz np. w miesiąc i dotrzymujesz terminu. Szef powinien to zrozumieć, ponieważ nie zatrudnił alfy i omegi tylko pracownika zaradnego
Jak w praktyce wygląda pogląd na stopnie naukowe w branży?


@kozunio12: myślałem, że chodzi o #doktorbaza ( ͡° ͜ʖ ͡°)

czy potrzebny jest tytuł mgr


@kozunio12: zależy (w większości masz po prostu umieć). Ale osobiście słyszałem w jednym korpo, że jak chcesz tam pracować to masz mieć zrobione mgr.

materiał tam kompletnie odbiega od rzeczywistości w pracy, a większość zajęć powoduje u mnie frustracje widząc, jak
Bo dziadki od matematyki i fizyki muszą mieć wyrobione godziny i lobbują: hurr durr jak to informatyk bez matematyki.


@mk321: W sumie to mam 21 lat i uważam tak samo xD Bez matematyki to klepacz kodu, a nie informatyk czy programista. Z drugiej strony oczywiście jest matematyka i matematyka. Klepanie poczwórnych całek w kilka sekund nic Ci jako programiście nie da, ale ten kto mądrze wybrał wydział ten wie, że bez
@kozunio12: Zależy od firmy i stanowiska. Są takie, które nie zwracają uwagi na wykształcenie, są takie, które owszem tak. Jeśli chodzi o to czego uczy się - tak uczy się różnych matematyk, jednym się to przyda innym nie, wiem, teraz oczywiście operacje na obrazie wykonują sterowniki karty graficznej (dawniej musiałeś sam to zakodowac, dodatkowo zoptymalizować sposób wyświetlania, by wszystko było w miarę płynne), ale ktoś te silniki pisze, one nie powstają
Jak nie 70 letni profesorowie matematyki, to @mk321, który dla kontrastu zaneguje całą matematykę.


@-PPP-: ej, nie zanegowałem całej matematyki. U siebie na studiach też ją miałem i bardzo cenię. Taka algebra czy matematyka dyskretna bardzo się przydaje (do dyskretnej wracam cały czas, chociażby grafy). Ale np. kolejne semestry z analizy matematycznej? Były podwójne całki, całki z kółkami (do tej pory nie wiem co to jest), i nigdy mi się
I potem wychodzi taki student informatyki z uczelni: programowania nie umie prawie nic (coś tam w C/C++, jeden semestr Javy i tyle).


@mk321: Jeśli podchodzi do studiowania, jak do szkoły zawodowej, to sam sobie jest winien. Najwyraźniej nie rozumie co to studiowanie, że to głównie winna być nauka własna z wyznaczonymi kierunkami poszukiwań! Osoby zainteresowane programowaniem w czasie, gdy studiowałem (to jeszcze zeszłe tysiąclecie) programowały w rożnych językach dla przyjemności (rózne
@kozunio12: U mnie na uczelni byli tacy, którzy przyszli tam tylko po inż ew. mgr, bo firma wymagała, żeby kierownicy projektów mieli wyższe. Ale to jest / była polityka jakichś konkretnych firm, a nie ogólna tendencja. Powiedzmy, że w niektórych przypadkach mgr przed nazwiskiem może spowodować, że krócej będziesz czekał na awans.
@Kaczus2B: no to studia wyznaczają im kierunek: mają uczyć się matematyki i fizyki, a nie programowania, inżynierii oprogramowania i budowania aplikacji.
Szkół zawodowych z programowania jeszcze nie ma (a powinny :P ) - dużo ludzie idzie na studia informatyczne, żeby nauczyć się programować.
Obecnie większość idzie na studia po to, żeby mieć po nich pracę. Jak ktoś idzie np. na filozofię, bo chce "poszerzać horyzonty", to jest wyśmiewany, że po tym
@mk321: No po Twoim sprostowaniu już raczej się ze wszystkim zgadzam, ale chciałbym jeszcze dodać, że brak obycia z programowaniem wśród absolwentów uczelni to często wina po pierwsze tego, o czym napisał @Kaczus2B, to podstawa, ale też w dużej mierze tego, że studenci programy na zaliczenie biorą od znajomych i oddają czasami nie zmieniając w nich niczego, bo tak bardzo mają #!$%@?.

Problemem jest też oczywiście kadra uczelniana, która na
Czy faktycznie jest tak, że osoby tylko po pierwszym stopniu postrzegane są w jakiś sposób jako gorsze, czy liczą się bardziej umiejętności?


@kozunio12: Jesli chcesz naprawde sie rozwijac to bedziesz omijal miejsca pracy stawiajace na papierki a szukal takich miejsc gdzie licza sie umiejetnosci.

Nieraz wymagają tytułu do awansu na wyższe stanowiska - ponoć.

@musialmi: I to jest wlasnie jedno z miejsc pracy ktore nalezy omijac.

potrzebne to ci sa