@Serchio: Szczerze mówiąc, to trochę tak, choć od czasu do czasu jeszcze się nimi podniecam, gdy intensywność jest dobra. Nakręcam się tylko jak odwiedza mnie ktoś, kto nigdy jeszcze nie widział zorzy- wtedy już są wyprawy samochodowe, nocne czuwania itp. Miałem taką zabawną historię na pierwszego Sylwestra w Tromsø, kiedy oglądaliśmy ze znajomymi norkami pokaz sztucznych ogni, pojawiła się ogromna zorza, często zmieniająca kształty. Wszyscy Polacy mówili wtedy "J---ć fajerwerki!
  • Odpowiedz