Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jestem czytającą owłosioną małpą, stąd każda możliwość zdobycia książki jest dla mnie niczym niebios dar. Zaczynając od początku.

Było ciepłe majowe popołudnie.Kierowałem się wolnym krokiem w stronę mojego samochodu. Chwytając za klamkę pojazdu przejechałem wzrokiem po firmowym pojeździe. Nietypowy pojazd nie nosił znamiona żadnej marki ani producenta. Większego sensu też nie miały próby ustalenia jego pochodzenia, ponieważ dowód rejestracyjny był jedynie plastikową kartą która rzekomo miała wystarczyć funkcjonariuszom w razie kontroli. Zawierała
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kilka lat temu, gdy studiowałam w Warszawie przyjechałam do Torunia, żeby być w komisji na wyborach (wybory odbywały się w szkole). Nie był to mój pierwszy raz i wiedziałam mniej więcej ile co trwa, więc spokojnie kupiłam bilet powrotny na godzinę 2 w nocy (w poniedziałek miałam zajęcia na 8). Całe wybory przebiegły bez żadnych dziwnych sytuacji, problemy zaczęły się dopiero gdy trzeba było policzyć wszystkie głosy. W komisji był ze mną
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego najczęściej walczymy z czasem? Bo robimy coś na ostatnią chwilę. Tak też było w moim przypadku. Jestem ogromnym leniem i zawsze zostawiam robienie czegoś na później - w przypadku pisania magisterki, mówiąc z własnego doświadczenia, nie polecam takich praktyk. Niestety, tydzień przed oddaniem całości do dziekanatu i postraszona tym, że moja obrona może przesunąć się o kilka miesięcy jeśli nie wyrobię się na czas - wzięłam się w końcu za robotę.
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Rok 2010. Razem z kumplem kupiliśmy bilety na festiwal Sonisphere (headlinerem była Metallika) z niemal półrocznym wyprzedzeniem, wiedząc, że odbędzie się on w środku sesji egzaminacyjnej. Uznałem, że jak zobaczymy rozpiskę egzaminów, to przejdzie nam ochota na koncert, a tak - bilety są, więc bez względu na wszystko trzeba już jechać. W końcu pojawił się rozkład zaliczeń: tak się złożyło, że dzień po imprezie czekać mnie miał najgorszy egzamin w ciągu całego
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Ode mnie zabawna historia #truestory. Pewnego dnia miałem kolokwium z mikroekonomii. Przygotowany byłem tak średnio na jeża, kolokwium było na 9.15, a mój autobus podwoził mnie pod uczelnie ok godz. 9.00. Do uczelni miałem od przystanku z ok 10 minut z buta, pod górkę. Wypadam z autobusu, bardzo szybki krokiem idę do sali wykładowej. Już w drodze wiedziałem, że robi się grubo, że szykuje się solidna "dwójeczki". Zaciskam zęby
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

A miałem kiedyś taki dzien, zmienił on moje życie.
Pewnego dnia w pracy zachciało mi sie "jedyneczki", a jako ze na dźwigach z potrzebami ciezko jest i została tylko godzina do końca wpadłem na myśl by trzymać aż do końca. Z minuty na minutę bylo coraz gorzej. Aż w końcu nastał koniec pracy. Szybko wystrzeliłem jak z procy na dół. Biegnę do toalety, gnam jak wariat ... Udało sie. Zadowolony bierne na autobus,
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach