"– Trudności w porozumieniu – zaczął wysłannik, kołysząc pucharem –
wystąpiły dlatego, że pan, drogi baronie, raczy mniemać, że zwycięstwo i
podbój polegają na bezsensownym ludobójstwie. Na tym, by gdzieś tam w
skrwawioną ziemię wbić drzewce sztandaru, krzycząc: „Dotąd moje,
zdobyłem!” Podobne mniemanie jest, niestety, dość szeroko rozpowszechnione.
Dla mnie jednak, panie baronie, jak również dla ludzi, którzy dali mi
pełnomocnictwa, zwycięstwo i podbój polegają na rzeczach krańcowo
odmiennych. Zwycięstwo ma wyglądać