Codziennie siadaliśmy jak do telenoweli, żeby oglądać właśnie tę propagandę. Fenomen socjologiczny, ile rzeczy można było przypisać tym Wiadomościom podczas ich trwania, że w ich trakcie można wygrać ewidentnie bez układu, że politycy są ludźmi rzetelnymi, solidnymi, posłańcami wielkich wiadomości, wielkich nadziei. Zaczynali jako idole kryzysowi, którzy mieli nas wyprowadzić jako ambasadorzy wspaniałego skoku cywilizacyjnego z Unii Europejskiej, fenomen społeczny. Przecież my dzięki tym transmisjom żyliśmy życiem zastępczym, były powodem ogromnej zbiorowej
@Vraagno: Jak się od tylu lat jest posłusznym funkcjonariuszem partyjnym, to się może trochę poprzestawiać - człowiek zapomina że to była rola nieoficjalna i żadnych faktycznych uprawnień nie ma.