Pytanie dla wszystkich maniaków twórczości Carpentera, którzy oglądali film The Thing 1982 roku.

Dobra - stacja stoi w płomieniach i wydawać się może, że tytułowe Coś uleciało z dymem w atmosferę. Ale Carpenter nie byłby sobą, gdyby nie zrobił widzowi psikusa i nie umieścił na końcu filmu cliffhangera.

Przed finałowym starciem z Cosiem Childs (Keith David) odłącza się od grupy i znika w tajemniczych okolicznościach. Po wszystkim widzimy jak nieopodal płonących szczątków
B.....p - Pytanie dla wszystkich maniaków twórczości Carpentera, którzy oglądali film...

źródło: comment_LAw1Uyt43kDu0cB6giqOHwxzH2yqhfIo.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bergkamp: Tak, bezdyskusyjnie. :)

MacReady oddycha, tymczasem Childs nie. Trochę pary leci mu z ust, ale jest jej dużo mniej niż u MacReady'ego. Można by tu się wdać w jakąś polemikę, ale Carpenter w wywiadach uciął tę kwestię: Childs to Coś.
  • Odpowiedz
@patrzpan: Mogliby zrobić jakiś nie do końca prawdziwy sequel. Z akcją na statku, który wraca z misji, i tylko puszczać oko do widza. Chociaż póki co zostaje czekać na Life 2017, może to poruszy zapomniany gatunek.
s.....a - @patrzpan: Mogliby zrobić jakiś nie do końca prawdziwy sequel. Z akcją na s...
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ColdMary6100: Zwłaszcza honorowy Oscar, którego nikt tak naprawdę nie wlicza do rankingów i nie traktuje jak prawdziwego to takie ostateczne "fuck you" w stronę twórcy, to takie uznanie w stylu "byłeś dobry, ale nie dość dobry".

Najlepiej to rozegrał śp. Peter O'Toole, który w 2002 roku po siedmiu przegranych nominacjach dostał Honorowego Oscara, którego nie przyjął mówiąc że do emerytury mu jeszcze daleko. I miał rację, bo potem dostał jeszcze
  • Odpowiedz