Mirki, troche w obronie naszego mirko-prezydenta... Ojciec opowiadał mi kiedys, że złapali go pod kopalnią Wujek ze zniczami z okazji rocznicy (był wtedy studentem w Katowicach). Od razu do suki, już tam dostał parę razy, zawieźli na komendę, czy jak to się wtedy nazywało. Znowu dostał, powiedzieli mu, że ze studiami może się już pożegnać, a rodzice jutro wylatują z roboty. Kazali podpisać jakies zobowiązanie, że 'nie bedzie podejmował wrogich działań wobec
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Weng: co to za p---------e? Zapewne bym podpisał jakbym usłyszał że mi dziecko zgwałcą. Problem polega na tym, że Lechu powinien najzwyczajniej w świecie powiedziec jak było. Przyznać się do nawet najbardziej niefajnej prawdy, ale w końcu skończyć z kłamstwami.
  • Odpowiedz
@YoungMaza: Na pierwszy rzut oka faktycznie może to wyglądać jak synonim. Autentyczny oznacza, że dokumenty był naprawdę sporządzony przez służby. Wiarygodny oznacza, że zawiera prawdziwe informacje.
  • Odpowiedz
@YoungMaza: jesli była pisana na maszynie przez oficera prowadzącego mogła byc podkoloryzowana. Wiadomo ze i oficerowi zależało na tym zeby jego kontakt był jak najlepszy bo łączyły sie z tym profity rowniez dla niego. Np gdzie tw Bolek mowil chyba oficer pisał napewno itd itp. Ale jesli sa tam ręcznie spisane przez bolka donosy to wałek ma pszypau.
  • Odpowiedz