Lubię, gdy w technicznym death metalu, prócz ponadprzeciętnych zdolności muzyków i instrumentalnej ornamentyki, jest jeszcze miejsce na pewien kluczowy element: dobrą muzykę, w której niecodzienne struktury i zmieniające się jak w kalejdoskopie palety dźwięków nie są celem samym w sobie. Czy tak właśnie jest w przypadku omawianego dziś debiutu amerykańskiego VOIDCEREMONY?

Zachęcam do lektury recenzji:

Recenzja VOIDCEREMONY - Entropic Reflections Continuum: Dimensional Unravel


#
Deathhammer66 - Lubię, gdy w technicznym death metalu, prócz ponadprzeciętnych zdolno...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@evolved: Uff, już się wystraszyłem że industrial dostał jaką nowomową nazwę i już nie jest industrialem. W tych czasach to już nie idzie nadążyć. Dzięki.
  • Odpowiedz
@Fedain: spoko, też nie powiem żebym był z tych ultra-nadążających ( ͡~ ͜ʖ ͡°) a z industrialem ma to sporo wspólnego faktycznie, już nawet pomijając industrialowego gitarzystę-założyciela ( ͡° ͜ʖ ͡°) tym bardziej że jak wrócił do Fear Factory, to zaczęli grać niemal to samo. Generalnie otagowałem to tak jak otagowałem, natomiast nie da się ukryć, że te szufladki trzeba traktować z
  • Odpowiedz