Mircy! Przekazuje pas mistrzowski ulubionego street artu jaki spotkałem przypadkiem na żywo tej oto Neptunowej Dziewczynie znalezionej pośród zdezelowanych kamienic w Lipawie na Łotwie. Dzierżycielem pasa mistrzowskiego od stycznia 2024 była Cyberpunkowa Gejsza z Hull w UK (foto w kom)
Technologia, a w szczególności technika ekonomiczna, nie oddziaływuje na człowieka podręcznikowego tylko na człowieka z krwi i kości. Jednym z faktów który wydaje mi się dominować obecne czasy jest to, że im dalej rozwija się technika ekonomiczna, tym bardziej urzeczywistnia się abstrakcyjna koncepcja człowieka ekonomicznego. Co było zaledwie naukową hipotezą zaczyna ucieleśniać się w rzeczywistości. Istota ludzka powoli zmienia się pod naporem epoki ekonomicznej; jest w procesie stawania się nieskomplikowanym bytem skonstruowanym
"Wschód księżyca" koło Gotlandii Rzadko się to zdarza ale przy dobrej widoczności, dużym księżycu siedzącym nad taflą wody, jeśli akurat zaszło słońce a na morzu jest flauta to powstaje taki złocisty odwrócony wykrzyknik. Zdjęcie zrobione jakimś Xiaomi za pińcet złote, na żywo tarcza oraz smuga były ogromne. Polecam ( ͡º ͜ʖ͡º)
Zachód nad Morzem Północnym. Żadne filtry nie oddadzą majestatu tego danego przez matkę naturę pokazu świateł. Chyba nigdy mi się nie znudzi. W #tawernaskunera póki co będzie mniej gwarno. W ostatnim czasie sporo pisałem więc teraz czas poczytać. Szlifuję cały czas opowiastkę o dwunastce w skali Beauforta na Zatoce Biskaskiej ale nie pojawi się ona szybko. Pomyślnych wiatrów w nadchodzącym tygodniu Mircy i nie zapomnijcie zaplusować wodnego młyna (╭
Właśnie byłem świadkiem niedoszłej wyjebki dźwigu na drugim planie (ꖘ‸ꖘ) Chłop skończył załadunek i odjechał lecz zapomniał schować jeden z podestów który zahaczył o studzienkę na której teraz stoi pachołek. Dźwig na 2-3 sekundy przechylił się na dwa koła ale na szczęście spadł na cztery choć niewiele brakowało żeby piznął na bok. Typ po zmianie pampersa obejrzał szkody, spróbował wbić studzienke grabem, nie udało mu się więc postawił
Każdy kto wpisał kiedyś w YouTube "szanty" lub był na ognisku z gitarą najprawdopodobniej słyszał choć raz utwór "Przechyły" w wykonaniu Pana zwanego Roman Roczeń. Nutka ta była już dosyć znana kiedy jeździłem na obozy żeglarskie na Mazurach 15 lat temu. Od tego czasu Romek przewijał mi się w morskich playlistach a ja kojarzyłem go z uwagi na przypadający mi do gustu gardłowy śpiew i agresywne szarpanie akordów na akustyku.