Byla taka akcja na granicy z Czechami, że codziennie albo co drugi dzień taki stary chłop z rowerkiem przewoził worek z piaskiem...no i się nim zainteresowali, pewnie coś tam przemyca, ale sprawdzili go a tam nic...sam piasek...i tak kilka dni pod rząd z tym workiem...aż w końcu strażnicy nie wytrzymali i mówią:
"panie nic panu nie zrobimy ale powiedz pan nam co pan przemycasz bo ni chu... nie uwierzymy ze tylko piasek"
"panie nic panu nie zrobimy ale powiedz pan nam co pan przemycasz bo ni chu... nie uwierzymy ze tylko piasek"

- Halo... Kto mówi?
- Jak kto, kto mówi?! MĄŻ!
- Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy.... Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwon