#suchar Słuchacz dzwoni do Radia Smerf:
- Czy wisoka Smerfów to najważniejsze rzecz w bajce?
- Oh tak, oczywiście.
Po paru dniach ten sam słuchacz dzwoni:
- Ile potrzeba bomb, żeby zniszczyć wioske smerfów?
- Pałac Gargamela to też ważna rzecz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#suchar Ważniak z Smerfetką bardzo się kochają. Pewnego dnia Smerfetka chce go rzucić i pisze list:
”Nie kocham cie, zrywam z tobą. odp.”
I Ważniak się wkurzył i mówi do Papy Smerfa:
- Papo Smefie Smerfetka kazała mi się odpie*dolić bo napisała ”odp”.
A Ppa Smerf na to:
- A jak pani by napisała ”spr”?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#suchar Stoją Smerfetka i dorsła Sasetka w parku. Przechodziła tamtędy Babcia Smerf i pyta:
- Za czym ta kolejka dziewczynko?
- Za landrynkami babciu!
Babcia więc stanęła w kolejce, nagle pojawił się Klakier, więc Smerfetka i Sasetka dały dyla, ale nie Babcia Smerf
- Babciu, a ty po co z tymi kobietami tu stoisz? - pyta Klakier
- Pogryźć nie pogryzę, ale possać to z miłą chęcią
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#suchar
Smerfetka zaszła w ciążę. Papa Smerf zawołał wszystkie smerfy i po kolei przepytuje:
- Ciamajdo używałeś prezerwatyw?
- Tak Papa Smerfie!
- A ty Wązniaku używałeś prezerwatyw?
- Oczywiście Papa Smerfie!
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#suchar Spaceruje facet w lesie, a tu z krzaków wyskakuje wiewiórka cała w gównie.
Człowiek ów kochał zwierzęta, więc wytarł wiewiórkę chusteczką i ją wypuścił, lecz po chwili wyskoczyła kolejna brudna wiewiórka. Facet zaczął ją wycierać, a tu trzecia. Po chwili z tych samych krzaków wystaje głowa i pyta:

- Panie, masz pan jeszcze chusteczkę, bo mi się wiewiórki skończyły?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Procesja pogrzebowa zmierza powoli, bardzo powoli w stronę cmentarza.
Nic dziwnego, bo średnia wieku w pochodzie waha się między 80 a 90 lat. Staruszki z trudem stąpają po błotnistej alejce, chwieją się na silnym wietrze, szlochają w chusteczki. Nagle, na zakręcie z trumny spada jedna wiązanka. Wandzia schyla się, żeby ją podnieść. Nie jest jej łatwo, bo ma sztywne kolano. Gdy w końcu udaje jej się podnieść niesforną wiązankę, Jadzia wykrzykuje ze
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach