Jak się człowiek śpieszy, to się ręka trzęsie. Jakiś ziomek przyszedł znowu do nas ćwiczyć spawanie blaszek z czarnucha, to go oświeciłem, że zandrę się szlifuje i "trochę" to pomaga spawać. Przy okazji machnąłem pachwinkę i przeleciałem drugi ścieg, oczywiście krzywo, bo na szybko (taki mam wytłumaczenie na swoją niepełnosprytność ( ͡° ͜ʖ ͡°))

Stal czarna, blaszka 2,5mm, prąd bodajże 160A a za drugim razem ciut mniej (nie
A.....o - Jak się człowiek śpieszy, to się ręka trzęsie. Jakiś ziomek przyszedł znowu...

źródło: comment_UHjKEeQWFExcs5ExC7M5O0gKzBPTeXkg.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam trochę dylemat związany z #pracaspawaczamnieprzeistacza #spawanie.

Wydaje mi się, że idzie całkiem nieźle ale denerwuje mnie coraz częściej brak profesjonalnego podejścia do zleceń w miejscu gdzie pracuję. Mniejsza o szczegóły techniczne chyba, że ktoś będzie ciekawy, to napiszę.

Z pewnością chciałbym się rozwijać dalej w tym kierunku (metoda 141) i zastanawiam się czy szukać od razu pracy za granicą czy posiedzieć jeszcze z rok i popracować
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@AnsuzSowilo: Jeśli chodzi o spawanie rur na warsztacie to prawie każdy dzień wygląda tak samo. Zmieniają się tylko średnice i grubości ścianek. Chodzi mi o spawanie jednego materiału w jednej metodzie. Szczerze mówiąc to ja już rzygam tym spawaniem. Lepiej jest na stoczni, gdy trzeba coś na statku pospawać w przymusie, ale na dłuższą metę to też w kółko to samo.
  • Odpowiedz
@AnsuzSowilo: No i lepiej jednak mieć te uprawnienia, bo większość firm prowadzi tzw. welding log, w którym opisywana jest każda spoina, rodzaj i partia użytego spoiwa, nr i nazwisko spawacza, data wykonania. Jest wielu spawaczy, którzy mają uprawnienia, a nie potrafią spawać, ale tacy prędzej zostaną zaproszeni na rozmowę kwalifikacyjną i testy.
  • Odpowiedz
@SUQ-MADIQ: wylewni moze nie sa, jednak u mnie chetnie gadaja, a i pozartowac mozna. Tylko jeden jest mrukiem. A co do aut... widzialem juz plebs jezdzacy X5 do pracy. Przez "plebs" rozumiem bardziej styl zycia, niz umiejetnosci. Bo fakt, wielu Angoli to dobzi fachowcy.
  • Odpowiedz