@wujeklistonosza: Faktycznie dobre, zwłaszcza jak na solowe płyty Watersa ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie mam wrażenie, że muzycy z Pink Floyd tworzyli wielkie rzeczy tylko gdy ze sobą współpracowali. Potwierdzają to u mnie solowe płyty Gilmoura, a także późne płyty jeszcze pod szyldem Pink Floyd, jak Gilmourowskie Momentary i The Division Bell, czy Watersowskie The Final Cut. O ile generalnie nie są to rzeczy złe, to
  • Odpowiedz
Kolejna perełka, specjalnie na sobotni wieczór.

Roger Waters - Amused to Death, album z 1992. Piekne brzmienie gitar, słychać lata 90-te; duże zróżnicowanie utworów, różne klimaty i smaki. Album wydaje się być naturalnym następcą The Wall, może dlatego tak bardzo go kocham. Czuć tu spory niepokój, zgorzknienie, kręcenie głową na upadek wszelkich wartości... I to wszystko podane oczywiście w prześmiewczej formie lukrowanego pączka, coś co Waters potrafi jak nikt inny!

Plus smaczek dla
KomisarzGondor - Kolejna perełka, specjalnie na sobotni wieczór. 

Roger Waters - A...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dwa poprzednie indywidualne dokonania Watersa również są dobre, jednak pełnię swojego kompozytorskiego talentu pisania albumów koncepcyjnych osiągnął właśnie przy "Amused To Death". Myślę, że po tej płycie mógł sobie pozwolić na eksperymentowanie ala "Ca Ira", bo osiągnął i przekazał już wszystko. Podrzucam to tak a propos "The Endless River" Floydów. Myślę, że na dobre wyszło obu stronom, że się rozstali. Wcześniej znaliśmy mieszankę obu stylów, teraz możemy się cieszyć każdym z nich
Hayek - Dwa poprzednie indywidualne dokonania Watersa również są dobre, jednak pełnię...
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hayek: zajebiście czuć słuchając solowych płyt watersa, gilmoura i wrighta kto co wkładał do pink floydów, w późniejszych płytach zdecydowanie brakuje watersa (tak samo jak w sumie i barreta...)
  • Odpowiedz
@ihwar: Nie, nie brakowało go moim zdaniem w ogóle i na AMLOR i na The Division Bell. Do momentu, gdy ich wkład w dany album rozkładał się względnie sprawiedliwie wtedy to było sensowne, z momentem spotęgowania (i tak już wcześniej dużego) ego pana Watersa całość zaczynała wyglądać dosyć groteskowo. Stąd na The Final Cut wygrała poezja, a nie muzyka - a o to przecież w tym wszystkim chodzi. ;) Nie
  • Odpowiedz
@polecam_poczytac_ciorana: To chyba bardziej twórczość Gilmoura. Cała jego płyta "On An Island" to jeden wielki usypiacz. Podobnie jak niektóre kawałki z "The Division Bell".

Coś czuję, że na "The Endless River" będzie baaardzo podobnie, w końcu to odrzuty z TDB.
  • Odpowiedz
#muzyka #rock #rockprogresywny #pinkfloyd #rogerwaters #70s #lifelikejukebox

6 września 1943 r. urodził się Roger Waters - wokalista, gitarzysta basowy, kompozytor, autor tekstów i producent nagrań. W 1965 r. wraz ze swoim znajomym z czasów szkolnych, Sydem Barrettem, oraz dwoma kolegami ze studiów, Nickiem Masonem i Rickiem Wrightem, założył zespół Pink Floyd. Mimo że zazwyczaj kojarzony jest głównie jako
Lifelike - #muzyka #rock #rockprogresywny #pinkfloyd #rogerwaters #70s #lifelikejukeb...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KBR_: na pink floyd to mało kto tutaj mógłby się załapać :D ale fajnie, że udało Ci się go chociaż zobaczyć na operze. jak Ty siedziałeś i słuchałeś opery to ja zbierałem się do wyjazdu na Gilmoura do Gdańska :D
  • Odpowiedz
Już kiedyś próbowałem, ale co jakiś czas będę pytał - czy ktoś ma w posiadaniu bootlega z koncertu Rogera Waters w Warszawie z 2002 roku? To w sumie był mój pierwszy poważniejszy koncert w życiu, sporo wspomnień, ulewa, która przeszła akurat na czas koncertu. Zaskakująca mała ilość ludzi (bo deszcz?), no i Waters solo, piękne rzeczy. Oby ruszył w jeszcze jedną trasę, tym razem solo...

#muzyka #pinkfloyd #
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Theia: na pocieszenie mogę dodać, że serwisy muzyczne często pisały na przełomie 2013/2014, że chce wydać jeszcze jedną solową płytę, więc być może ruszy w jeszcze jedną trasę. lecz jak dodał, już na pewno bez takiego rozmachu jak z ostatniej.
  • Odpowiedz
Czy ktoś pamięta koncert Rogera Watersa w Warszawie w 2002 roku? Podobno był jakiś bootleg, funkcjonuje pod dwiema nazwami, ktoś coś słyszał? Ja przeczytałem o nim pierwszy raz w jakimś magazynie muzycznym dodawanym do CD-Action daawno temu i nie wiem czy to jakaś legenda to nagranie, czy faktycznie coś takiego było.

#pinkfloyd #rogerwaters #koncert #muzyka
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach