Ferrari 456M - mój ulubiony samochód tej marki i jednocześnie dość zapomniany i niedoceniony samochód. Nie jest on jak krzykliwie wyglądające rodzeństwo z centralnie umieszczonym V8 - to luksusowy grand-tourer 2+2 z tłustym V12. W 456M najfajniejsze jest to, że to Ferrari nie musi nic udowadniać - nie służy do bicia rekordów na Monzy czy Nurburgringu ani szpanowania na miejskich bulwarach.

Zostało stworzone do wielkiego podróżowania w komfortowej i relaksującej atmosferze, zapewniając
Sepang - Ferrari 456M - mój ulubiony samochód tej marki i jednocześnie dość zapomnian...

źródło: comment_1zu7tm3RFIVAA7sMeaXCE7VMfSuY4Ej6.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@white_duck: tak, właśnie to

całkiem udane jak na absurd skali Ferrari w kombiaku :D

@szele: 575 jest bardziej skoncentrowane na osiągach, ostrzejsze, trochę bardziej wulgarne. Tez mi się bardzo podoba, ale to w 456M jestem maksymalnie zabujany - ma ten cudowny sznyt stylistyczny lat 90, którego w 550/575 jest mniej - za to one w gruncie rzeczy wciąż wyglądają aktualnie.
Sepang - @white_duck: tak, właśnie to

całkiem udane jak na absurd skali Ferrari w ko...

źródło: comment_VKYS9bFQROkkw4ugMiKPKzaPsN7uQaz5.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
@DonGrzechu: To moje, już nieaktualne, nie usunęli pomimo wysłania wiadomości :P

@CzarnyOwiec: Tak, można mieć i jeździć. Specjalnie gadałem z prawnikiem na ten temat. Był tylko jeden przypadek kiedy Pan Policjant się przyczepił, ale nie potrafił uzasadnić tak w sumie dlaczego to jest nielegalne, więc podaliśmy sobie graby i każdy pojechał w swoją stronę
  • Odpowiedz