Ile jest drzew zrośniętych korzeniami?

Ile jest miejsc do dzisiaj nienazwanych?

Ile jest wart spokój bez zamętu?

Ile ma strach kryjówek w każdym cieniu?

Ilu w tej chwili ludzi ogląda świt?

Ile przed snem przypełza dziwnych myśli?

Ile mam szans żeby cię przekonać?

Nie musisz mnie znać, nigdy do końca

Niech się tli, niech umyka, tak na stałe nietrwale

Niech narasta aż po ból,

Niech wybucha w nagłym szale

Niech oplata tęsknotą,