@Bardzo_Suabe_Rymy: mnie przyznam, ze narastająco w-------a głupota Carol. Wiem, wiem, to celowe i podkreśleniem też jej samolubności było to, że zmieniła zdanie dopiero jak poczuła się zagrożona sama, a tak to dawała się manipulować aż miło i zaczęła ignorować to co ją obrzydziało w np. Diabate, że jego partnerki nie mogą wyrazić świadomej zgody i dzielą świadomość z całą resztą populacji (w każdym wieku..., członkowie rodziny, obie płcie itd.). No
#pluribus no i po finale. Mało sensownych, ciekawych postaci to i mało dobrych wątków. Sam świetny koncept wystarczył na dwa pierwsze odcinki. Potem miałem wrażenie że giligan bawił się w tym uniwersum, no ale właśnie - on się bawił a my nudzilismy. Mam poczucie zmarnowanego potencjału. Dobrze ze chociaż nastąpił koniec tej lesbijskiej opery mydlanej, która strasznie się dłużyła. To chyba jedyny pozytywny aspekt, który sprawia że może odpalę drugi
@hosearkadiomorales: Oj nie spodziewałbym się końca tej tęczowej historii. Nie zdziwiłbym się jakby ci manipulanci, co "nie są źl" (zdaniem Carol xD) np. zapłodnili Zosię jajeczkami Carol i będzie kolejna telenowela.
@haabero: scena jak Pablo wywala jej telefon do studzienki, nagle tło wygląda jak z taniego filmu sci-fi z lat 90. Tak samo tła w scenach z ta indianką, ale to już moje czepianie sie
@haabero: nie wiem, może coś nie tak z światłem ale w momencie jak pedro wyrywa jej telefon odrzuciło mnie że tło nagle wygląda jak doklejone w ostatniej chwili. Wcześniej i potem wygląda ok.
@reaction_c: Breaking Bad na samym początku też momentami się dłużył natomiast miał inne zalety, jak np dużo ciekawsi bohaterowie. Carol była przez cały serial dla mnie po prostu nieciekawa, ale w ostatnim odcinku stała się wręcz totalnie antypatyczna kiedy nagle jej się odwidziało ratowanie świata i wybrała dobrą dupe. A potem wielce zdziwiona, że Zocha jej wcale nie kochała, a to wszystko to była tylko gra pozorów aby uśpić jej
Ogólnie to bardzo lubię i szanuję BB i BCS i tak, też fabuła nie jest tam za szybka, ale wciąga. Pluribus to nawet nie stał obok, głównym problemem wydaje mi się, że jest w zasadzie 1 postać która tam występuje - ma jakiś charakter i portet psychologiczny. Może z biegiem czasu to się poprawi, ale na ten moment to oglądam tylko siłą rozpedu. W BCS było powoli ale mieliśmy kilka mocnych postaci
#pluribus ogólnie serial mi się podoba, podoba mi się całym koncept. Lubię też te giliganowe dłużyzny, no ale na Boga. Trochę z tym przesadza w tych ostatnich odcinkach. No chyba że będzie jak z btc i tu ma być kilka sezonów i każdy kolejny lepszy od poprzedniego. To ok. Nie czepiam się xd.
#pluribus w środę już finał sezonu a przez 8 odcinków wydarzyło się tyle że można to streścić w trzech zdaniach xD
Założę się że sezon skończy się jakimś skrajnym cliffhangerem żeby podtrzymać zainteresowanie, bo szczerze to ta historia a szczególnie główna bohaterka nie jest jakaś porywająca
#pluribus ale mnie irytuje ten Manos czy tam Manusos, zachowuje się jak debil, jest skrajnie nielogiczny i szkoda że go nie zostawili w tej dżungli w Panamie
Carol powinna w końcu zacząć zadawać pytania. Np. jaki jest cel istnienia jedni, do czego dąży? Bo na razie zachowuje się jak typowy wirus, który jedyne co robi to się rozprzestrzenia, zabijając kolejnych żywicieli.
Całkiem dobrze pomyślany, bo atakuje jedynie byty na tyle inteligentne by sygnał odebrać i z niego skorzystać. Jakby miał wybić wszystko co ma samoświadomość w galaktyce.