4 lata temu pożyczyłem keyboarda i nauczyłem się intra do tego z tabulatury, mozolnie nuta za nutą. Nigdy wcześniej nie grałem na keyboardzie a dziś już nie pamiętam ani jednej nuty.
#muzyka #pinkfloyd
Brydzo - 4 lata temu pożyczyłem keyboarda i nauczyłem się intra do tego z tabulatury,...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No i oczywiście Floydzi, w tym szczególnie Waters (który przecież sam zdecydował by pewnego razu po prostu nie podjeżdżać po Syda w drodze na koncert) wcale nie chciał się Syda pozbywać, nie miał kompletnie pomysłu na dalszą działalność. 10 lat później zwyczajnie by go wygonił i zastąpił kimś innym. Gilmour nie miał zastępować, a być "rezerwowym"
  • Odpowiedz
@oggy1989: Dostaniesz milion plusów od różowych pasków. To nawet nie jest najlepsza piosenka z tego albumu, ale każdy się nią jara bo inni się nią jarają. Kiedyś mnie za podobny komentarz jak teraz zlinczowano, także czekam. :D

(Ale nie zaprzeczam, że jest dobra.)
  • Odpowiedz
@bolo79: to jedna rzecz. Druga taka, że to uderzanie o kontrabas po paru chwilach strasznie irytuje (odciąga od brzmienia instrumentu i samego gwizdu). Pomysł ciekawy, ale wykonanie słabe. :(
  • Odpowiedz
@wujeklistonosza: A wiadomo? Jak on nie chciał ich w ogóle pokazywać grupie? A muzycznie fakt, co on wyczynia na organach czy pianinie to istne cudo i ozdoba każdego kawałka (Shine On You Crazy Diamond ())
  • Odpowiedz
@Bercik899: Jak stwierdził Waters, Wright pisał świetne kompozycje tylko nie pokazywał ich reszcie, a później dobre pomysły umieszczał na płytach solowych, których nikt nie słuchał...
  • Odpowiedz
Kolejna perełka, specjalnie na sobotni wieczór.

Roger Waters - Amused to Death, album z 1992. Piekne brzmienie gitar, słychać lata 90-te; duże zróżnicowanie utworów, różne klimaty i smaki. Album wydaje się być naturalnym następcą The Wall, może dlatego tak bardzo go kocham. Czuć tu spory niepokój, zgorzknienie, kręcenie głową na upadek wszelkich wartości... I to wszystko podane oczywiście w prześmiewczej formie lukrowanego pączka, coś co Waters potrafi jak nikt inny!

Plus smaczek dla
KomisarzGondor - Kolejna perełka, specjalnie na sobotni wieczór. 

Roger Waters - A...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach