@marcelus: czasem nie dziwię się, że ci ludzie tak klną na kapitalizm. Część PGRów spokojnie sama by się utrzymała, a organizowały one życie zawodowe i społeczne na wsiach. Jak przyszedł tzw. "prywaciarz" to on miał w dupie organizowanie eventów społecznych, liczył się tylko zysk. Teraz ludzie sami się zdążyli poorganizować, ale jakim kosztem i ile czasu im to zajęło.
  • Odpowiedz
@Kamokamo problem w tym że w większości przypadków nie przyszedł żaden prywaciarz, tylko te grunty stoją odłogiem albo są tam jakieś uprawy nisko nakładowe. Sytuacja pgrow nie była wcale tak zła, a z perspektywy państwa czy płacić ludziom powyżej kosztów, czy utrzymywać ich z rent i zasiłków, nie ma żadnej różnicy. A ludziom nie odebrano by godności.

Poza tym PGR y zlikwidowano tylko dlatego że było można, nie dlatego że było
  • Odpowiedz
@Kamokamo: I ja pojadę na cmentarz. Zajadę na łąkę, zbiorę kwiatki i opowiem jej jak idą przygotowania do mojego ślubu... że muszę znaleźć sukienkę, że na pewno by była zachwycona. Że dalej nie wiem jak można zakładać rodzinę i nie dostawać wskazówek od własnej mamy. Że tęsknię i płaczę jakby odeszła wczoraj, a minęło już kilka lat (,) #feels
  • Odpowiedz
@chamik:
tego dnia kroilem cebule na mielone, pomyslalem o Rysku, skurczybyk byl z niego, kilka razy mu w morde dalem, ale jednak swoj chlop, szkoda ze teraz tylko gorzolka mu w glowie, kiedys musze go odwiedzic.
O Halynka wrocila.
- Janusz sluchaj, wiesz co sie stalo, spotkalam na miescie Basie, wiesz ta od tego Rysia hidraulika, i ona mowi ze juz wdowa, po pijaku autem do rowu wpadl, nie odratowali,
  • Odpowiedz