Przyznam ze zupełnie nie rozumiem o co chodzi w tej dramie z Grocholą i Jabłczyńską.
Czy w kontynuacji musi grać ta sama obsada co w filmie sprzed 20 lat?
Nie, nie musi.
Jabłczynska jest marną aktorką, ktos stwierdził że inna aktorką zagra lepiej i elo.
Gdzie tu kontrowersja?
Rozwalają
Czy w kontynuacji musi grać ta sama obsada co w filmie sprzed 20 lat?
Nie, nie musi.
Jabłczynska jest marną aktorką, ktos stwierdził że inna aktorką zagra lepiej i elo.
Gdzie tu kontrowersja?
Rozwalają




















W tej aferze chodzi o to, ze przy odmowie powinni sie z Jablczynska bardziej liczyć i potraktować z większym szacunkiem. Jej już nie chodzi o rolę w filmie, tylko w jaki sposób z nią rozmawiano. Raz Grochola każe jej się szykować do nowej części, potem pisze, ze o nią walczy, potem że no sorry, ale inwestor, a potem tłumaczy się castingiem o którym nikt wcześniej Jabczynskiej nie informował, zataili