Nie wiem czy jestem #!$%@? czy każdy tak ma. Obejrzałem dwa sezony #narcos pod rząd i non stop mówię do siebie i do ludzi "Puta la mierde", "La puta madre". Ten język jest tak #!$%@?, że wbija się w głowę i nawet nie chodzi o przekleństwa bo wyłapałem kilka innych słów. Mało tego jak to mówię to gestykuluje jak te #!$%@?ńce w serialu xD PUTA MUERTA
@Mega_Smieszek: ja mam tak samo z la casa de papel, non stop łapię się na tym że sobie pod nosem nucę "bella ciao" mimo iż nie zdaję sobie z tego sprawy
@fortheworld: ja kiedyś zacząłem oglądać banshee i jak już obejrzałem cały sezon to się skapnąłem że obejrzałem połowę pierwszego i połowę czwartego, i wyjaśniło się czemu to było takie jakieś chaotyczne
Dopiero teraz miałem czas nadrobić i uważam, że #narcos za pieprzony majstersztyk. Dla twórców ukłon mam podwójny, bo jakości serialu nie robią zgrane postacie. W stosunku do pierwszego sezonu został w zasadzie tylko Pena, który i tak na ekranie pojawia się stosunkowo rzadko, a mimo to napięcie zamiast spadać - wzrosło w trzecim sezonie do granic możliwości.
Tyle wykreowanych postaci, że nie żal tych które odeszły. A i jeszcze "w miarę" wiernie
@oiio: Miejmy nadzieję, że autorzy sprostają w 4 sezonie.
@dzieju41: Nie widzę żadnego powodu, aby tak nie było. Byłem sceptyczny do samego trzeciego sezonu po zakończeniu wątku Escobara i uważałem, że to koniec serialu. Okazało się, że najlepszy (moim zdaniem) sezon był już bez niego. Także wątpił już nie będę. Kreowanie postaci wychodzi tu nadzwyczaj naturalnie i swobodnie.
Często pod tagiem #netflix pytacie co oglądać po wielkich hitach, więc polecam tą produkcje, szkoda czasu na jakieś gówniane zamulacze typu Punischer - tu macie dobrą akcje i fabułę, zero nudy. Nagle ten #serial wskoczył u mnie i z tego co czytam u innych na podium najlepszych seriali, z Netflixa to tylko moim zdaniem #narcos jest lepszy, no i fajnie