Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

#prawiemormon #sekta #religia #lds #mormonizm
Misjonarki LDS to mistrzynie sprytu — nie przychodzą tylko z książką, ale z lekcjami angielskiego w tle.
Wiedzą, że nauka języka to świetny sposób, żeby przełamać lody i zyskać zaufanie. Podczas zajęć pomagają z gramatyką, wymową i codziennym angielskim, a przy okazji wplatają swoje przesłanie.
To sprytna taktyka — ludzie chcą się uczyć, więc chętnie słuchają, spędzają czas razem,
Misjonarki LDS to mistrzynie sprytu — nie przychodzą tylko z książką, ale z lekcjami angielskiego w tle.
Wiedzą, że nauka języka to świetny sposób, żeby przełamać lody i zyskać zaufanie. Podczas zajęć pomagają z gramatyką, wymową i codziennym angielskim, a przy okazji wplatają swoje przesłanie.
To sprytna taktyka — ludzie chcą się uczyć, więc chętnie słuchają, spędzają czas razem,


#prawiemormon
Nie zostałem mormonem. Ale spotkałem dwie dusze, które zmieniły moje życie – Kate i Vera.
Nie musiały mnie "nawracać". Wystarczyło, że spojrzały na mnie jak na człowieka.
Były ofiarami systemu, ale dla mnie były światłem w totalnej ciemności.
Pokazały mi szczerość, empatię i to, co znaczy prawdziwa wiara – nie w system, ale w człowieka.
Nie zapomnę, jak powiedziały: "We are your friends."
Nie zostałem mormonem. Ale spotkałem dwie dusze, które zmieniły moje życie – Kate i Vera.
Nie musiały mnie "nawracać". Wystarczyło, że spojrzały na mnie jak na człowieka.
Były ofiarami systemu, ale dla mnie były światłem w totalnej ciemności.
Pokazały mi szczerość, empatię i to, co znaczy prawdziwa wiara – nie w system, ale w człowieka.
Nie zapomnę, jak powiedziały: "We are your friends."
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

#prawiemormon
Dzień dobry, przy niedzieli do kawki (na szczęście możemy ją pic) albo herbatki (ją też!) Ale nasze misjonarki muszą napawać się coca cola i naparem z ziół wrzucam TOP 10 hymnow jakie mają członkowie kościoła do którego uczęszczałem. Z moim komentarzem
Zapraszam do lektury
1.
Dzień dobry, przy niedzieli do kawki (na szczęście możemy ją pic) albo herbatki (ją też!) Ale nasze misjonarki muszą napawać się coca cola i naparem z ziół wrzucam TOP 10 hymnow jakie mają członkowie kościoła do którego uczęszczałem. Z moim komentarzem
Zapraszam do lektury
1.
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze


@Stan_Przedzawalowy smiejemy się z mormonizmu i przestrzegamy przed nim

#prawiemormon
No dzień dobry, mimo gorącej pogody choruje, ale zebrałem siły na wpis dla was. Dzis ciekawostki o LDS, moj ulubiony temat czyli aplikacje.
Wyobraźcie sobie: macie apki, które łączą ludzi z duchowością, misją… i potencjalnie z *tym jedynym* (lub tą jedyną) – wszystko w klimacie czystości i Bożej opatrzności. Tak wygląda cyfrowa rzeczywistość w Kościele Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.
Aplikacja
No dzień dobry, mimo gorącej pogody choruje, ale zebrałem siły na wpis dla was. Dzis ciekawostki o LDS, moj ulubiony temat czyli aplikacje.
Wyobraźcie sobie: macie apki, które łączą ludzi z duchowością, misją… i potencjalnie z *tym jedynym* (lub tą jedyną) – wszystko w klimacie czystości i Bożej opatrzności. Tak wygląda cyfrowa rzeczywistość w Kościele Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich.
Aplikacja
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze


@Asullo: w sumie, gdyby niektóre z tych aplikacji były użyte w ramach budowania społeczeństwa obywatelskiego, to nie byłoby źle;)

#prawiemormon
No dzień dobry,
Wróciłem po banicji za obrażenie pewnego eKO krecika XD I to od razu pod świątynię – na razie tylko z zewnątrz, ale zawsze coś! Miejsce wygląda epicko, a atmosfera ma w sobie coś specyficznego. No i akurat trafiłem na delegację ze Słowacji… którą bez problemu strollowałem XD Łyknęli wszystko jak leci.
Największy
No dzień dobry,
Wróciłem po banicji za obrażenie pewnego eKO krecika XD I to od razu pod świątynię – na razie tylko z zewnątrz, ale zawsze coś! Miejsce wygląda epicko, a atmosfera ma w sobie coś specyficznego. No i akurat trafiłem na delegację ze Słowacji… którą bez problemu strollowałem XD Łyknęli wszystko jak leci.
Największy

- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

#prawiemormon
Za każdym razem kiedy wyświetla mi się ta reklama #lds na YT myślę o Tobie @Asullo i o tym co Cię spotkało.
#mormonizm #sekta
Za każdym razem kiedy wyświetla mi się ta reklama #lds na YT myślę o Tobie @Asullo i o tym co Cię spotkało.
#mormonizm #sekta

- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry,
Do tagu na pewno będę wracać w niedalekiej przyszłości. Ujawnia się coraz więcej Mirków którzy byli powiązani z sekta i sam na miejscu doświadczam rozmów z byłymi członkami LDS. Być może stworzymy coś większego bo jest szansa na dobry content.
Tymczasem zapraszam do lektury.
OSTATECZNY
Do tagu na pewno będę wracać w niedalekiej przyszłości. Ujawnia się coraz więcej Mirków którzy byli powiązani z sekta i sam na miejscu doświadczam rozmów z byłymi członkami LDS. Być może stworzymy coś większego bo jest szansa na dobry content.
Tymczasem zapraszam do lektury.
OSTATECZNY
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry,
🔔 Jutro nadchodzi finał finałów- Ostateczna rozprawa.
Manifest. Rozpiska oprawczyń. Mechanizm manipulacji rozłożony na czynniki pierwsze. Zero niedopowiedzeń, zero cenzury.
To
🔔 Jutro nadchodzi finał finałów- Ostateczna rozprawa.
Manifest. Rozpiska oprawczyń. Mechanizm manipulacji rozłożony na czynniki pierwsze. Zero niedopowiedzeń, zero cenzury.
To
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry
Zapraszam na finałowy odcinek mojej trzymiesięcznej historii z sekta kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Dziękuję za zainteresowanie, za każde dobre słowo.
Zapraszam do lektury
Rozdział
Zapraszam na finałowy odcinek mojej trzymiesięcznej historii z sekta kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Dziękuję za zainteresowanie, za każde dobre słowo.
Zapraszam do lektury
Rozdział
No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds
9 plusów
więcej- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry,
To już drugi tydzień odkąd umieszczam wpisy. Jednakże wszystko niedługo się zakończy.
Dzis chciałem powiedzieć - cuda się zdarzają i nigdy nie przestańcie wierzyć.
Zapraszam do lektury
To już drugi tydzień odkąd umieszczam wpisy. Jednakże wszystko niedługo się zakończy.
Dzis chciałem powiedzieć - cuda się zdarzają i nigdy nie przestańcie wierzyć.
Zapraszam do lektury
No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds
9 plusów
więcej- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry,
Dochodzimy do końcowych etapów. Znajduję się w dolku emocjonalnym. Dostanę jakiekolwiek wsparcie?
Otóż nie tym razem, dostaję kajdanki.
Zapraszam do lektury
Dochodzimy do końcowych etapów. Znajduję się w dolku emocjonalnym. Dostanę jakiekolwiek wsparcie?
Otóż nie tym razem, dostaję kajdanki.
Zapraszam do lektury
No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds
9 plusów
więcej- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry
Za nami już sporo wpisów powoli historia będzie kończyć swoj bieg, jednakże przed nami jeszcze trochę.
Dzisiaj rozpoczyna się Luty - ostatni miesiąc przygody z siostrami.
Rozdział 10 – Love Bombing: Przyjaźń czy Manipulacja?
Za nami już sporo wpisów powoli historia będzie kończyć swoj bieg, jednakże przed nami jeszcze trochę.
Dzisiaj rozpoczyna się Luty - ostatni miesiąc przygody z siostrami.
Rozdział 10 – Love Bombing: Przyjaźń czy Manipulacja?
No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds
9 plusów
więcej- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

No dzień dobry,
Zblizamy się do punktu kulminacyjnego, dzisiaj wstep do chrztu, moje watpliwosci i kolejne zmasowane ataki
ROZDZIAŁ 8: SCHEMAT
Nie
Zblizamy się do punktu kulminacyjnego, dzisiaj wstep do chrztu, moje watpliwosci i kolejne zmasowane ataki
ROZDZIAŁ 8: SCHEMAT
Nie
No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds
9 plusów
więcej- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze

@JezusJestChrystusem:
Skoro piekło jest trwałym ostatecznym stanem oderwania od Boga, źródła dobra i nie da się go opuścić (według woli człowieka "drzwi do piekła są zamknięte od wewnątrz"), to musi istnieć stan przejściowy dla ludzi którzy chcą żyć z Bogiem w niebie (nie odrzucają świadomie Boga), ale nie są jeszcze w pełni oczyszczeni ani gotowi na jego przyjęcie. Chodzi o ludzi, w których owoce ducha świętego otrzymane z łaski zbawienia
@GooPae: Dalej nie ma. Tym w piekle nic nie pomoże, a ci w czyśćcu muszą się w nim odpowiednio oczyścić. W jaki sposób tanie prośby wypowiadane przez żyjących miałyby nakłonić Boga do zmiany decyzji o pobycie tam? Bóg się pomylił i wysłał delikwenta omyłkowo na 10 lat zamiast na 5 i dopiero czytane w czasie mszy