Dzisiaj robiąc sobie kanapkę zobaczyłem fragment filmu oglądanego przez moją siostrę w TV. Przedstawiał typowego nerda- z nadwagą, brodą, okularami i chodzącego o kuli. Poza tą niezbyt zachęcającą aparycją gość był jednak bardzo ciekawy- produkował własny burbon, spawał, zajmował się modelarstwem i jeszcze paroma innymi rzeczami. Nie był on jednak głównym bohaterem historii, a jedynie humorystycznym dodatkiem do jakiejś atrakcyjnej kobiety, która każde jego hobby kwitowała "ironicznymi", lekceważącymi gestami i wypowiedziami. Sama
«mężczyźni odpowiedzialni za wszystko, co interesujące w ewolucji człowieka»

cudna jazda po Mortonie (et al.) – piękny styl: I can’t believe my feminism blinded me to such a raw, important truth. I now realize that, throughout the hominin lineage, the women were just sitting silently to the side, quivering, reproducing when commanded but otherwise riding the coattails of man’s evolution.

(Morton to ten miszcz, któren napisał prackę już do urzygu cytowaną przez