Może unpopular opinion, ale osoby, które nie są w stanie napisać matury z matmy na te 30% (mając kartę wzorów), powinny mieć odebrane prawa wyborcze. O ile rozumiem, ze czytanie lektur może wydawać się useless (aczkolwiek, czytanie czegokolwiek powinno być obowiązkowe, żeby rozróżniać przynajmniej od bynajmniej XD) tak podstawowa znajomość matmy to jest mus w życiu dorosłym. Nie mowie ze trzeba być orłem, bo sama nie jestem, ale liczenie procentów, ułamków i
Matura nic nie znaczy ale jest kamieniem milowym w życiu. Od tego momentu będzie tylko gorzej, wszystko będzie wam zabierać smak życia:

1. W przeciągu roku od matury stracicie 99% znajomości.
2. Wejdziecie na rynek pracy tylko po to, żeby powiedzieć "co? tylko tyle się zarabia?"
3. Rozpoczniecie studia tylko po to żeby je rzucić i wyemigrować
4. Będąc już za granicą zdacie sobie sprawe, że nikogo nie obchodzą wasze problemy, że
Swoją pisałem równo 10 lat temu.
Nad arkuszem z matmy zasnąłem bo stres powoduje u mnie taką reakcję, prezentację z polskiego robiłem w samochodzie, w drodze na egzamin a na ustny z języka wparowałem w szortach, t-shircie i krawacie xD Ponadto w klasie maturalnej wagarowałem tyle, że nie wiem jak mi się to spięło do klasyfikacji, a i tak zdałem za pierwszym podejściem i to w stopniu wystarczającym żeby nawet pójść na