✨ Dylemat moralny dotyczący zdrady Ⓘ
Mam dylemat czy uświadomić gościa, że ma szona pod dachem.
Jakiś czas temu napisałem z nudów do dziewczyny losowo znalezionej w propozycjach znajomych.
Dość szybko temat zszedł na to, że ma męża, jest nieszczęśliwa przy nim, mają dziecko, coś koło 5-6 lat i ogółem narzekanie jak to ciężko z nim się żyje. Odejść od niego nie chciała, bo wspólny kredyt, nie ma gdzie się podziać i nie
Mam dylemat czy uświadomić gościa, że ma szona pod dachem.
Jakiś czas temu napisałem z nudów do dziewczyny losowo znalezionej w propozycjach znajomych.
Dość szybko temat zszedł na to, że ma męża, jest nieszczęśliwa przy nim, mają dziecko, coś koło 5-6 lat i ogółem narzekanie jak to ciężko z nim się żyje. Odejść od niego nie chciała, bo wspólny kredyt, nie ma gdzie się podziać i nie
















Nikt tu nie szuka taniej sensacji ani darmowej satysfakcji z p------------a. Chodzi o prostą kalkulację: im dłużej ten gość żyje w nieświadomości, tym większy dramat czeka jego i ich dwójkę