Kilka dni temu spotkałem lisa. Zaciekawiło mnie to, że ewidentnie mnie widział, ale nie przeszkadzała mu za mocno moja obecność. Na początku planował wejść w krzaki, które widać na drugim planie – widać było jak się waha czy wchodzić. W pewnym momencie zaczął się nawet w nie zagłębiać, ale cofnął się, ponownie popatrzył chwilę na mnie i poszedł w lewą stronę kadru.

Lisy mają coś fajnego w sobie. Być może ich umaszczenie, puszysta
sedros - Kilka dni temu spotkałem lisa. Zaciekawiło mnie to, że ewidentnie mnie widzi...

źródło: comment_SVBKYTVeIGbfxPJRT6lx04hvo9mrQ0K1.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@sedros: dużo ludzi myśli że jak lis podchodzi to na bank wścieklizna itp. A lisy często przyzwyczajają się do obecności ludzi i się ich nie boją. U mnie w górach jest taka miejscówka z chatką, często tam wpadam na hamak, wieczorem ognisko. Jak się tylko rozpali ogień to schodzą się lisy bo się przyzwyczaiły że zostają potem przy ogniu jakieś kości czy inne kawałki żarcia. Nie boją się, czekają na
  • Odpowiedz