Wychodzę rano na małe zakupy, najbliżej jest sklepik z mitycznym morskim stworem więc tam też się udaję. Koszyk zapełnia się powoli aż przychodzi mi stanąć twarzą w twarz z panią od wędlin. Dzień dobry! Mówię żeby zwrócić na siebie uwagę. Oderwała się od macania szynki i rzuciła mi bez słowa zdziwione spojrzenie. Poproszę sto gram schabu z jednorożca. Trwa ważenie i pakowanie, proszę czekać... To wszystko? Tak. Wspaniale. I podaje mi jakiś
#lewiatan #zakupy #kokosowaprzygoda

Kupłem se miesiąc temu kokosa i wręczyłem znajomemu 11-latkowi jako prezent. Okazał sie być zeschnięty i do niczego. Obiecałem drugiego, więc go kupłem se tydzień temu. Rozłupaliśmy go dziś rano, a tu dziwny smród znany trochę tym, którzy zbyt długo trzymają mleko w lodówce. Nie dało się pić, nie dało się jeść. No to kupłem kolejny i rozłupaliśmy go natychmiast, może będzie dobry. A gdzieżby. To samo - syf,
#oszukujo #lewiatan W lewiatanie jest (a przynajmniej tak wygląda) promocja na opakowaniach "zup" ekspresowych Amino, że jeśli się 4 kupi to się dostanie miskę Amino. I kupiłem 4, a ekspedientka/kasjerka mi mówi, że nie wie o czym do niej rozmawiam. Więc albo Amino oszukuje, albo Lewiatan, albo ta kobieta zabrała mi moją miskę!
Pobierz
źródło: comment_0n7c0s8UQfwQ6ylRciNA6ZQ7wPNE9E3S.jpg