Przyszłość organizacji KSW to nasterydowane byki z Ukrainy, Rosji i bylej Jugoslawii, z tym ze na miejscu Kawula i Lewego postawilbym na te dwa pierwsze kraje. Z Ukrainą jeszcze dorobią legendę, że kochają Ukrainę i pomagają biednym uchodzcom, a przy okazji koszty niskie, ryzyko ucieczki do UFC znikome, bo trzeba byloby sie raczej skupic dosc dlugo na treningu pod wyskok, a z plusow zajebiste waleczki, przy okazji taki Ukr moglby dostac ulubienca