Mirki, powiedzcie mi, bo nigdy nie byłem na żadnym koncercie za granicą. Czy tam też zawsze musi się znaleźć tłum w okolicach sceny, który zajadle skacze do pogo niezależnie czy grają jakiś metal czy muzykę klasyczna?
Oglądałem wiele nagrań z różnych koncertów z zagranicy i nie widziałem takiego bydła, a u nas to nawet jak Hey gra najsmutniejsze utwory to skaczą jak szajbusy.
Jak to jest? Pytam, bo jadę na MUSE i
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@goldmoon: Mój były sąsiad. Świetny człowiek. Po śmierci Jana Pawła II zorganizował pewnie jedną z fajniejszych inicjatyw w historii osiedla - projekt układu świateł tworzących skrót "JP II +" na bloku. W ciągu dnia albo dwóch porozmawiał ze wszystkimi sąsiadami i namówił do wzięcia udziału w akcji. Efekt świetny. Oczywiście wszystko non profit.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@goldmoon: Tak, wiem. Ale na niektóre imprezy nie dają akredytacji, jeśli ktoś nie ma prasówki. Mój znajomy czasami musiał brać zaświadczenie, że jest członkiem danej redakcji, aby mu przyznali akredytację.
  • Odpowiedz