Jednak nie zdziwiłbym się, że Marcin P. to nie był żaden słup jak twierdzi cała komisja. On był raczej takim Nikosiem Dyzmą. Stworzył cały interes właśnie na nieudolności służb specjalnych. Każdy pracownik operacyjny uważał, że "takie coś jest niemożliwe, ktoś z innych służb by to zablokował" i tak wszyscy się kręcili z tymi myślami. Sama postać Michała Tuska mogła utrwalać tą myśl, a nawet wzbudzać strach przed jakąkolwiek czynnością przeciw Amber Gold.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach