Mało oglądam filmów. Ale jak już oglądam to zazwyczaj mądre. Nie, nie jestem jakiś awangardowy. Po prostu Hollywood nie opowiada dużo o miejscach, które mnie fascynują.

Mandarynki. Film o ludziach w tle wojny w Abchazji. Niby sprawia wrażenie przewidywalnego, niby znany schemat... a jednak nie. Do ostatniej sceny będę wracał nie raz, nie dwa. Wybitna, prawdziwa. Scena o przyszłości. Ten dziadek wymawiający na końcu słowa "To wojna niczyja" to człowiek dzisiaj, dwadzieścia
To już rok. Miałem, wydaje mi się niesamowitą okazję zobaczyć Rosję zanim rozpoczęła się nakręcać spirala propagandy po obu stronach. Rosyjska telewizja nie kłamie o Europie tak dużo jak nam się wydaje. Oni po prostu mówią tylko to co negatywne (co, nie było brutalnych protestów w Hiszpanii czy Grecji?) pomijając to co pozytywne. Nasze media robią to samo. Kreujemy wzajemnie o sobie negatywny obraz, fałszywy obraz. Znajdźcie mi JEDEN pozytywny newsik na
Trzeci i ostatni raz mirkospam:

A więc chyba się spodobało więc wrzucam na wykopalisko :)

Jest 50 wykopków, ładujemy mój autoshit na główną :) Podbijcie, zaproście mamę, tatę, Januszy i Grażyny, róbta multikonta, revolution is now!

ok, dobra, koniec ironii, obejrzyj, jeśli się spodoba rób co chcesz ;)

http://www.wykop.pl/link/2159998/opowiadam-o-osetii-poludniowej/

#wojna #kaukaz #gruzja #rosja #ukraina #thumbingthestans #podroze #autostop