Trenuję karate od 2000 roku, obecnie jestem na 3letniej przerwie. Ostatnio zbieram w sobie siły, żeby wrócić na treningi po tej niewątpliwie długiej przerwie, więc naszło mnie na rozkminy na temat filozofii ogólnie pojętej sztuki „pustej ręki” (kara- pustka; te- ręka). Chciałbym w tym wpisie podzielić się odrobiną mojej wiedzy i doświadczeniem, związanymi z tą niewątpliwie piękną sztuką. Może nawet zachęcić niektórych do rozpoczęcia treningu :-)

Przede wszystkim karate jest dla każdego. Nieważne
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mi z karate najbardziej spodobała się myśl Funakoshiego (przekręciłam nazwisko).

"Nie wystarczy walczyć jak lew, lecz należy zawsze i bez wyjątku opowiadać się po stronie sprawiedliwości"

@Tomba:
  • Odpowiedz
@Vojtazzz: a np. Dudu w poprzedniej kolejce Śląsk-Lechia miał ostry wjazd w Makuszewskiego chyba i nie dostał kartki. Nie dostał też za to żadnego zawieszenia. Myślałem, że po meczu można ukarać. Dziwne.
  • Odpowiedz
@yassarian: Z jednym przeciwnikiem to walczysz na ringu. Do tego właśnie judo stworzyli. Piękna sztuka ale sztuka. A kravmaga w wersji cywilnej to w ogóle odrealniona rzeczy, nigdy nie jesteś pewien czy będziesz w stanie się zmusić i wsadzić komuś np. palce w oczy. I nigdy tego naprawdę nie przetrenujesz, a jak nie przetrenujesz to nie potrafisz.
  • Odpowiedz
@elcezet: @kloner11: @spatsi: Chodzi o to, że zawodnik w niebieskim popisał się wyśmienitą techniką. Kopnięcie na głowę jest punktowane 3 punktami, ale musi być ono kontrolowane (nie można urwać głowy przeciwnikowi). Mało kto potrafi wykonać taką obrotówkę z wyskoku by idealnie ją skontrolować i zrobić na "dotknięcie"
  • Odpowiedz