jesu dawno nie czuł AŻ TAKIEGO doła z powodu osamotnienia swojego wieloletniego
kolejna wiosna/lato przepełniona przeszywającym smutkiem przygnębieniem i poczuciem bycia wiecznie niewystarczającym
oglądanie tych dzikich tłumów szczęśliwych ludzi i umieralnie wewnętrznie na myśl o tym że nie ma jednej kompatybilnej osoby która po prostu akceptowałaby mnie takiego jakim jestem i z którą mógłbym pójść na spacer rower kino plenerowe o----ć soczek nad rzeczką no cokolwiek
a nie tylko wieczne łażenie wszędzie
kolejna wiosna/lato przepełniona przeszywającym smutkiem przygnębieniem i poczuciem bycia wiecznie niewystarczającym
oglądanie tych dzikich tłumów szczęśliwych ludzi i umieralnie wewnętrznie na myśl o tym że nie ma jednej kompatybilnej osoby która po prostu akceptowałaby mnie takiego jakim jestem i z którą mógłbym pójść na spacer rower kino plenerowe o----ć soczek nad rzeczką no cokolwiek
a nie tylko wieczne łażenie wszędzie






Jedna wielka pustka apatia anhedonia
Śpię cały dzień bo sen to chwilowa ucieczka od rzeczywistości
A jak akurat nie śpię to gapię się w sufit albo leżę z zamkniętymi oczami
Nawet nie wiem co innego mógłbym robić w tym stanie dosłownie nic nie sprawia mi jakiejkolwiek przyjemności
Teoretycznie jedna prosta rzecz by wystarczyła żebym odzyskał radość ale jest niemożliwa i się nie wydarzy
@Chodtok: Ehhh